W wieku 75 lat zmarł Joe Bugner – zawodnik, który zapisał się w historii sportu przede wszystkim dzięki swoim pojedynkom z Muhammadem Alim i Joe Frazierem. Pięściarz, który przez ponad trzy dekady rywalizował na zawodowych ringach, odszedł w swoim domu w Brisbane w Australii. Informację o jego śmierci przekazała Brytyjska Komisja Kontroli Boksu.

Joe Bugner nie żyje
Bugner urodził się na Węgrzech, lecz w wieku sześciu lat przeniósł się z rodziną do Wielkiej Brytanii. Właśnie tam, jako nastolatek, rozpoczął swoją przygodę z boksem. Debiutował zawodowo w 1967 roku, mając zaledwie 17 lat. Już kilka lat później zdobył tytuł mistrza Wielkiej Brytanii oraz Europy wagi ciężkiej, czym na trwałe wpisał się w historię boksu na Wyspach.
Największą sławę przyniosły mu jednak walki z absolutnymi legendami. Bugner stanął naprzeciw Muhammada Alego i Joe Fraziera, a jego pojedynki z nimi do dziś wspominane są jako dowód niezwykłej determinacji i odwagi. Choć nie udało mu się zwyciężyć, w 12-rundowych bataliach potrafił dotrzymać kroku mistrzom. W 1975 roku ponownie spotkał się w ringu z Alim – tym razem w walce o mistrzostwo świata – udowadniając, że zasługuje na miano jednego z najtwardszych bokserów swoich czasów.
Kariera Bugnera nie zakończyła się w latach 70. Wręcz przeciwnie – po latach wrócił do boksu i w 1995 roku, mając 45 lat, zdobył mistrzostwo Australii wagi ciężkiej. Łącznie stoczył 83 walki zawodowe, z czego aż 69 zakończył zwycięstwem. Na swoim koncie zapisał 41 nokautów, co tylko potwierdza jego ogromną siłę w ringu.
Bugner nie ograniczał się jedynie do sportu. Po zakończeniu kariery coraz częściej pojawiał się na ekranie. Widzowie mogli go zobaczyć m.in. w hollywoodzkim „Street Fighterze” z Jeanem-Claude’em Van Damme’em oraz w popularnych włoskich produkcjach z Budem Spencerem.
Joe Bugner był bokserem, który nie bał się wyzwań. Zmierzył się z największymi, przetrwał 12 rund z Muhammadem Alim i zapisał się w historii jako sportowiec o stalowej odporności. Dziś pozostaje wspomnieniem dla fanów boksu, ale także przykładem odwagi i pasji dla kolejnych pokoleń pięściarzy.

