Manchester United pod wodzą Rubena Amorima wciąż zawodzi, a krytyka wobec Portugalczyka narasta z tygodnia na tydzień. Jamie Carragher, były obrońca Liverpoolu i obecnie jeden z najostrzejszych komentatorów w Anglii, przedstawił zaskakującą teorię, dlaczego menedżer wciąż utrzymuje się na stanowisku.

Carragher bez litości
Podczas programu The Overlap Fan Debate Carragher wprost zasugerował, że to nie wyniki, a wygląd i charyzma Amorima trzymają go na Old Trafford.
– On świetnie wypada na konferencjach prasowych, ale skoro nie wygrywa, to aż chce się powiedzieć: „zamknij się”. Gdyby miał wyniki, wszyscy by go chwalili, ale teraz? To tylko gadanie. Gdyby nie jego urok i to, jak wygląda, już dawno zostałby zwolniony. Wyniki są koszmarne – mówił były reprezentant Anglii.
Carragher dodał, że w Anglii coraz częściej mówi się o powrocie José Mourinho, bo ten potrafił łączyć medialne show z prawdziwymi sukcesami. – Brian Clough, Mourinho – oni byli „box office”, bo przede wszystkim wygrywali. Amorim tego nie ma – podkreślił.
Słowa Carraghera znajdują potwierdzenie w statystykach. United zakończyło poprzedni sezon dopiero na 15. miejscu w Premier League, przegrało finał Ligi Europy z Tottenhamem, a nową kampanię rozpoczęło od porażki z Arsenalem, remisu z Fulham i kompromitacji w Pucharze Ligi z trzecioligowym Grimsby Town.
W ostatnim meczu ligowym Czerwone Diabły męczyły się z beniaminkiem z Burnley i wygrały dopiero po rzucie karnym w doliczonym czasie gry. Bilans Amorima to zaledwie 18 zwycięstw w 46 spotkaniach.
Konferencje zamiast wyników
Portugalczyk przyciąga uwagę mediów swoimi wypowiedziami, ale coraz częściej działają one na jego niekorzyść. Po porażce z Grimsby stwierdził, że „na boisku była tylko jedna drużyna i to nie Manchester United”. W innym momencie mówił o „najgorszej drużynie w historii klubu”. Bywał też brutalnie szczery wobec własnych piłkarzy, przyznając: – Czasami ich nienawidzę, czasami ich kocham.
Jego autokrytycyzm i emocjonalne reakcje robią wrażenie, ale nie zmieniają faktu, że drużyna prezentuje się coraz gorzej.
Paul Scholes, legenda United, zwrócił uwagę na błędy w budowaniu kadry.
– Amorim nie wzmocnił tego, co należało wzmocnić. Brakuje goli, brakuje świeżości w środku pola, bramkarz też był ogromnym problemem. On sam nie wie, jak ustawić pomocników – ocenił były pomocnik.


