Polski bramkarz-legenda Jan Tomaszewski w swoim charakterystycznym, bezkompromisowym stylu odniósł się do meczu reprezentacji Polski z Holandią, który zakończył się sensacyjnym remisem 1:1. Choć docenił pracę trenera Jana Urbana i postawę zespołu, miał istotne zastrzeżenia co do wykorzystania Roberta Lewandowskiego. Według byłego golkipera, kapitan reprezentacji powinien być inaczej wykorzystywany w drużynie narodowej.

W skrócie:
- Jan Tomaszewski chwali remis 1:1 z Holandią i porównuje go do historycznego meczu na Wembley
- Były bramkarz reprezentacji Polski krytycznie odnosi się do decyzji o wystawieniu Lewandowskiego w podstawowym składzie
- Tomaszewski uważa, że ten wynik może być przełomowy dla mentalności kadry przed meczem z Finlandią
Tomaszewski i nadzieja na „drugie Wembley”
Porównania do legendarnego meczu na Wembley to w polskim futbolu najwyższa forma pochwały. Jan Tomaszewski, który sam był bohaterem tamtego historycznego spotkania, nie wahał się użyć tego odniesienia komentując czwartkowy remis z Holandią.
No cóż, mam nadzieję i mówię to z pełną odpowiedzialnością za słowo, że będzie to dla Jasia Urbana drugie Wembley. Myśmy też tam byli gorsi, zdecydowanie gorsi, więcej z gry mieli Anglicy, ale wynik 1:1 zdopingował drużynę – powiedział Tomaszewski w rozmowie z „Super Expressem”.
Słowa legendarnego bramkarza nabierają szczególnego znaczenia, gdy weźmiemy pod uwagę, że zazwyczaj jest on jednym z najbardziej surowych krytyków reprezentacji. Tym razem jednak dostrzegł w drużynie Urbana potencjał, który może przełożyć się na lepsze wyniki w przyszłości.
Kontrowersyjna decyzja dotycząca Lewandowskiego
Mimo generalnie pozytywnej oceny meczu, Tomaszewski nie był zadowolony z decyzji selekcjonera dotyczącej Roberta Lewandowskiego. Chociaż w pełni nie wyartykułował swoich zastrzeżeń, dał do zrozumienia, że nie podobało mu się, iż kapitan reprezentacji Polski wystąpił w wyjściowym składzie.
Moim zdaniem, i to było widać, Robert Lewandowski nie powinien rozpocząć meczu w pierwszym składzie, dlatego że nie ma siły. Lepiej, żeby Robert wchodził w drugiej połowie, czy na zakończenie pierwszej, bo wchodziłby na podmęczonego przeciwnika.
Taka opinia może być zaskakująca dla wielu kibiców, ale Tomaszewski znany jest z niekonwencjonalnych poglądów i bezkompromisowych sądów. Niewykluczone, że w jego ocenie Lewandowski mógłby być bardziej efektywny wchodząc z ławki rezerwowych, zwłaszcza że napastnik nie znajduje się obecnie w optymalnej formie.
Biorąc pod uwagę sytuację na boisku, gdzie Polska przez większość spotkania była stroną broniącą się, a Lewandowski miał ograniczony dostęp do piłki, argumentacja Tomaszewskiego może mieć swoje uzasadnienie. Kapitan reprezentacji Polski, przyzwyczajony do otrzymywania regularnego wsparcia od kolegów w Barcelonie, w kadrze często pozostaje osamotniony w ataku.
Mentalny przełom przed meczem z Finlandią
Tomaszewski szczególnie podkreślił psychologiczny aspekt remisu z Holandią. Jego zdaniem, ten wynik może znacząco wpłynąć na pewność siebie polskich piłkarzy.
To jest taki psychiczny kopniak, że ta drużyna może uwierzyć w siebie – stwierdził były bramkarz.
Pierwszy sprawdzian tej odnowionej wiary nastąpi już w niedzielę, gdy Polska zmierzy się z Finlandią. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 20:45 i będzie kluczowym testem, czy drużyna Jana Urbana faktycznie wykorzysta momentum stworzone sensacyjnym remisem w Rotterdamie.
Największym wyzwaniem dla selekcjonera będzie teraz właściwe wykorzystanie potencjału wszystkich zawodników, w tym Roberta Lewandowskiego. Być może sugestie Tomaszewskiego dotyczące kapitana reprezentacji zostaną wzięte pod uwagę przy ustalaniu taktyki na kolejne spotkanie.

