Jan Tomaszewski nie ma wątpliwości – jeśli Polska awansuje na mistrzostwa świata 2026, podopieczni Jana Urbana mogą zdobyć wystarczającą liczbę punktów, by wyjść z grupy F. Legendarny bramkarz wskazał konkretnie, z kim Biało-Czerwoni mają największe szanse na zwycięstwo i ile punktów zapewni im awans do 1/8 finału.

W skrócie:
- Tomaszewski uważa, że 4-5 punktów wystarczy Polsce na wyjście z grupy F
- Największą szansę widzi w pierwszym meczu z Tunezją
- Polska zagra z Holandią, Japonią i Tunezją, jeśli pokona Albanię oraz zwycięzcę pary Ukraina-Szwecja
Konkretna kalkulacja punktowa od legendy
77-letni Jan Tomaszewski przeanalizował szanse reprezentacji Polski w grupie F mistrzostw świata 2026 i przedstawił precyzyjną kalkulację. Według byłego bramkarza kadry, w tej konfiguracji grupowej 4 punkty powinny zagwarantować trzecie miejsce i awans do następnej rundy. „W tej grupie, zresztą w wielu innych, 4 punkty powinny starczyć na wyjście z grupy. Żeby zająć to trzecie bezpieczne miejsce, 4, no 5 na pewno starczy. I tu jesteśmy w stanie zrobić 5 punktów” – zadeklarował w rozmowie z „Super Expressem”.
Wypowiedź Tomaszewskiego nabiera szczególnego znaczenia w kontekście nowego formatu mistrzostw świata. Turniej 2026 po raz pierwszy w historii zgromadzi 48 drużyn, a z każdej grupy do dalszej fazy awansują dwie najlepsze reprezentacje oraz osiem najlepszych zespołów z trzecich miejsc. To oznacza, że nawet zajęcie trzeciej pozycji może otworzyć drogę do 1/8 finału.
Tunezja jako kluczowy rywal w otwierającym starciu
Tomaszewski wyraźnie wskazał, który mecz będzie dla Polski najważniejszy. „Tunezja jest do ogrania i całe szczęście, że gramy z nią w pierwszym meczu” – podkreślił były reprezentant. Takie postawienie sprawy nie jest przypadkowe – afrykańska drużyna w ostatnich eliminacjach do MŚ spisywała się nierówno, a jej kadra przechodzi obecnie proces odmładzania po odejściu kilku kluczowych zawodników.
Znacznie trudniejsze wyzwanie, zdaniem eksperta, stanowi Japonia. Azjatycka reprezentacja w ostatnich latach regularnie awansuje na mundial i potrafi sprawiać niespodzianki europejskim potęgom. W 2022 roku Japończycy sensacyjnie pokonali Niemcy i Hiszpanię w fazie grupowej, choć ostatecznie odpadli w 1/8 finału. Z kolei starcie z Holandią Tomaszewski ocenia optymistycznie, przypominając, że Polska już udowodniła, iż potrafi wygrywać z Oranje.
Barażowa droga przed Biało-Czerwonymi
Zanim Polska będzie mogła myśleć o punktach w grupie F, musi przejść przez barażowe sito. W marcu 2025 roku Biało-Czerwoni zmierzą się na PGE Narodowym z Albanią. W przypadku zwycięstwa czeka ich finałowy mecz z lepszym z pary Ukraina – Szwecja. Dopiero triumf w obu spotkaniach otworzy drogę do mundialu, który odbędzie się w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku.
Piątkowe losowanie grup wywołało mieszane reakcje wśród ekspertów. Większość zgadza się jednak, że Polska mogła trafić gorzej. Holandia to wprawdzie faworyt grupy, ale pozostali rywale wydają się w zasięgu możliwości kadry Jana Urbana. Sam selekcjoner po ogłoszeniu wyników losowania zachował ostrożny optymizm, podkreślając, że najpierw trzeba wywalczyć awans w barażach.
