Hermann Gerland, legendarny asystent i łowca talentów Bayernu Monachium, rzucił prawdziwą bombę, wskazując nastolatka, który jego zdaniem ma potencjał, by przyćmić największe gwiazdy młodego pokolenia. Mowa o Paulu Wannerze, który według „Tygrysa” otrzymał dar od samego Boga i talentem przewyższa niemal wszystkich na świecie. Czy to tylko kurtuazja, czy zapowiedź narodzin nowej supergwiazdy?

W skrócie:
- Były asystent trenera Bayernu, Hermann Gerland, twierdzi, że 19-letni Paul Wanner ma większy talent niż ktokolwiek inny na świecie.
- Gerland uważa, że potencjał Wannera może dorównać, a nawet przewyższyć poziom Floriana Wirtza i Jamala Musiali.
- W artykule przytoczono anegdotę, w której Gerland ostro zmotywował Wannera, a w obronie młodego gracza stanął sam Thomas Müller.
Lepszy niż Musiala i Wirtz? „Tygrys” namaścił nową gwiazdę
Hermann Gerland to w Bayernie Monachium postać-instytucja. Człowiek, który spędził w klubie ponad 20 lat i ma nosa do talentów jak mało kto. Kiedy więc „Tygrys”, bo taki nosi pseudonim, zabiera głos, całe Niemcy słuchają. Tym razem 71-latek wziął na tapet 19-letniego Paula Wannera, ofensywnego pomocnika, który ostatni sezon spędził na wypożyczeniu w Heidenheim. I nie były to zwykłe pochwały. To była laurka, jakiej świat futbolu dawno nie widział.
Gerland uważa, że Wanner, który do tej pory zagrał dla Bayernu zaledwie osiem razy w seniorskiej drużynie, powinien mieć na koncie znacznie więcej występów. Według niego chłopak ma wszystko, by prześcignąć takie tuzy jak Florian Wirtz, który lada moment ma zasilić Liverpool, czy supergwiazdę Bayernu, Jamala Musialę.
„Powiem tak: gdybym w jego wieku miał taki talent, to w wieku 19 lat rozegrałbym dla Bayernu ze 100 meczów” – stwierdził bez ogródek w rozmowie z „Bild”.
Trzeba było nim wstrząsnąć! Jak Müller bronił perełkę Bayernu
Gerland słynie z twardej ręki i bezpośredniego stylu bycia. Czasem to podejście bywa kontrowersyjne, ale on sam uważa je za niezbędne. Potwierdza to anegdota, którą podzielił się w wywiadzie. Okazuje się, że surowa ocena talentu Wannera nie wszystkim w klubie się podobała.
„Paul był kiedyś w szatni podczas meczu Bayernu. Złapałem go i zacząłem rozmowę o przegranym meczu z młodzieżówką Heidenheim” – opowiada Gerland. – „Powiedziałem mu: 'Słuchaj, dzieciaku! Musisz rozstrzygać takie mecze! Z twoimi umiejętnościami powinieneś pytać Heidenheim: ile goli mam wam strzelić? Trzy, cztery czy pięć?'”
Na tę ostrą reprymendę zareagował sam Thomas Müller, który wszystko słyszał. „Powiedział do mnie: 'Hej, Tygrysie, nie ma takiej potrzeby. Nie bądź taki surowy dla chłopaka!’. Ale ja musiałem to zrobić. Musiałem być wobec niego twardy. Ktoś musiał mu powiedzieć prawdę!” – tłumaczy Gerland.
Były asystent podkreśla, że nie rzuca słów na wiatr.
„Umiejętności Paula są niewiarygodne. Na treningu pakuje piłkę do siatki cztery razy lewą nogą, a potem pięć razy prawą” – zachwyca się. Chwilę później pada zdanie, które obiegło sportowe media: „Chcę powiedzieć, że każdy jest kowalem swojego losu. A Paul został pobłogosławiony przez Boga talentem większym niż ktokolwiek inny na tej planecie. Może Wirtz i Musiala… wszystko zależy wyłącznie od niego. Paul musi dalej cisnąć!”.
Obecnie Wanner, który ma kontrakt z Bayernem do 2027 roku, reprezentuje Niemcy na poziomie U21. Co ciekawe, teoretycznie wciąż mógłby wybrać grę dla reprezentacji Austrii. Czas pokaże, czy „Tygrys” i tym razem się nie mylił, a my jesteśmy świadkami szlifowania diamentu na miarę Złotej Piłki.

