José Mourinho ledwo wrócił do Benfiki, a już wdał się w konflikt z sędziami. „Specjalny” nie szczędził gorzkich słów po tym, jak jego drużyna nie zdołała utrzymać prowadzenia w meczu z Rio Ave. Portugalski szkoleniowiec znów znalazł się w centrum kontrowersji, choć na ławce „Orłów” zasiada dopiero od dwóch spotkań.

W skrócie:
- Benfica straciła zwycięstwo w końcówce meczu, remisując z Rio Ave
- Mourinho skrytykował sędziego za nieuznanie gola w 60. minucie i pozwolenie rywalom na preferowany styl gry
- Portugalczyk określił remis jako „niewiarygodnie niesprawiedliwy i okropny wynik”
Mourinho powraca z kontrowersją
José Mourinho, który niedawno objął stanowisko trenera Benfiki, już po drugim meczu znalazł się na wojennej ścieżce z sędziami. Podczas spotkania z Rio Ave „Orły” myślały, że objęły prowadzenie w 60. minucie za sprawą André Silvy, jednak bramka została anulowana z powodu faulu w ataku. Dopiero w 86. minucie gospodarze wyszli na prowadzenie po trafieniu ukraińskiego pomocnika Heorhiya Sudakova. Radość nie trwała jednak długo, gdyż zaledwie pięć minut później Rio Ave wyrównało.
„To nie jest piłka, którą lubię”
Portugalski szkoleniowiec nie krył frustracji po końcowym gwizdku.
„Strzeliliśmy gola. Jeśli to jest nowa piłka nożna, gdzie bramki są anulowane, bo jeden mały palec dotyka drugiego małego palca, to nie lubię takiej piłki. Ale takie są zasady i musimy je zaakceptować” – powiedział rozgoryczony Mourinho.
Trener Benfiki nie poprzestał na tym i kontynuował swoją tyradę:
„Naciskaliśmy i w końcu zdobyliśmy bramkę, ale straciliśmy gola w momencie, gdy absolutnie nie mogliśmy sobie na to pozwolić. To niewiarygodnie niesprawiedliwy i okropny wynik dla nas. To był dokładnie taki mecz, jakiego chciało Rio Ave, a sędzia na to pozwolił.”
Remis z Rio Ave to bolesny cios dla Benfiki, która pod wodzą nowego trenera chce jak najszybciej wrócić na zwycięską ścieżkę w portugalskiej Primeira Liga. Jak widać, Mourinho, mimo zmiany klubów, pozostaje wierny swojemu charakterystycznemu stylowi komunikacji i nie zamierza oszczędzać sędziów, gdy uważa, że jego drużyna została pokrzywdzona.
