Lech Poznań zremisował 1:1 z Koroną Kielce w meczu 5. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Kolejorz nie zdołał wywalczyć kompletu punktów na własnym stadionie, co mocno rozczarowało zarówno kibiców, jak i przedstawicieli drużyny. Chociaż udało się odrobić straty po trafieniu gości, końcowy rezultat pozostawia spory niedosyt.

W skrócie:
- Trener Niels Frederiksen przyznał, że remis jest rozczarowujący, choć lepszy niż porażka
- Michał Gurgul wskazał na problemy ze skutecznością w ofensywie i zbyt dużą liczbę kontrataków rywala
- Gisli Thordason podkreślił, że zespół musi poprawić grę w defensywie
Frederiksen bez złudzeń: „Byliśmy jak w kasynie”
Szkoleniowiec Lecha nie ukrywał rozczarowania po końcowym gwizdku. Niels Frederiksen zwrócił uwagę na brak jakości w polu karnym przeciwnika i chaotyczną końcówkę spotkania.
„Ostatnia część meczu była szalona. Czuliśmy się jak w kasynie, kiedy gra się czarne na czerwone” – stwierdził duński trener, dodając, że lepsza kontrola nad przebiegiem gry mogłaby przynieść zwycięstwo.
Frederiksen docenił dobrą grę obronną Korony, która sprawiła Lechowi sporo problemów. Chociaż doprowadzenie do remisu po stracie bramki można uznać za częściowy sukces, trener Kolejorza nie pozostawił złudzeń: „Ten remis to rozczarowujący wynik, ale jest lepszy niż porażka„.
Samokrytyka w szeregach Lecha
Piłkarze poznańskiego klubu również nie byli zadowoleni z wyniku. Obrońca Michał Gurgul wskazał na dwa główne problemy: brak skuteczności w ofensywie i zbyt łatwe oddawanie inicjatywy przeciwnikowi.
„Narażaliśmy się na zbyt dużą liczbę kontrataków i to napędzało Koronę, a nam zabierało siły” – analizował defensor Lecha.
Pomocnik Gisli Thordason nie ukrywał frustracji:
„Kiedy nie wygrywamy meczu domowego, to zawsze jesteśmy rozczarowani”. Islandczyk przyznał, że drużyna jest zła na siebie i musi poprawić grę w defensywie. „Gramy dużo meczów, więc powinniśmy być w lepszym rytmie. Jest coś, na co musimy po prostu sami zwrócić uwagę” – dodał.
Kolejny sprawdzian czeka poznański zespół już w najbliższy czwartek. Lech zmierzy się z belgijskim KRC Genk w ramach europejskich pucharów. Będzie to doskonała okazja, by zmazać plamę po rozczarowującym remisie z Koroną i odbudować morale przed dalszą częścią sezonu.

