Sytuacja kadrowa Lecha Poznań przed startem sezonu ligowego nie napawa optymizmem. W sobotnim meczu z Cracovią trener Niels Frederiksen nie będzie mógł skorzystać z kilku ważnych zawodników, a występy części z nich w nadchodzącym spotkaniu z Breidablik Kopavogur (wtorek, 22 lipca) w drugiej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów również stoją pod dużym znakiem zapytania.

Kontuzje Lechitów przed startem Ekstraklasy
Najpoważniejsze straty dotyczą skrzydłowych. Patrik Wålemark, który wrócił do treningów i zagrał 45 minut w sparingu z Chrobrym Głogów, musiał przejść operację w Rotterdamie. Przewidywana przerwa w grze to 4–5 miesięcy. Podobny scenariusz czeka Fina Daniela Håkansa. Leczenie zachowawcze nie przyniosło oczekiwanych efektów i zawodnik również musi przejść zabieg w najbliższych dniach.
Problemy zdrowotne ma także Bartłomiej Barański. U ofensywnego pomocnika wykryto uszkodzenie mięśnia, a przewidywana rehabilitacja ma potrwać od czterech do sześciu tygodni. Kluczowe będzie jeszcze poniedziałkowe kontrolne USG.
Na liście niepewnych znalazł się także Ali Gholizadeh. Irańczyk po zabiegu regeneracyjnym odbył indywidualne zajęcia w Portugalii i w poniedziałek ma zostać wprowadzony do treningu z zespołem. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w ciągu dwóch tygodni powinien być gotowy do gry.
Światełkiem w tunelu pozostaje sytuacja Gisliego Thordarsona. Islandczyk, który skręcił kostkę w meczu o Superpuchar z Legią, rozegrał 45 minut w sparingu z Sokołem Kleczew i pracuje intensywnie z fizjoterapeutami, by wrócić na boisko jak najszybciej. Jego występ w starciu z Breidablikiem również nie jest jednak przesądzony.

