Administracja Donalda Trumpa może zablokować wjazd do USA reprezentantom Iranu, powołując się na przepisy antyterrorystyczne i obowiązkową służbę wojskową zawodników.

Trump zamyka granice przed mundialem. Iran w strachu o swoje gwiazdy
Na niespełna sześć miesięcy przed rozpoczęciem największego turnieju piłkarskiego świata, który odbędzie się w 16 miastach Stanów Zjednoczonych, Meksyku i Kanady, kwestie logistyczne schodzą na drugi plan ustępując miejsca polityce. Najpoważniejszym problemem staje się groźba niedopuszczenia do rywalizacji zawodników z Iranu. Mehdi Taj, prezes Irańskiej Federacji Piłki Nożnej, otwarcie ostrzegł w tym tygodniu, że część piłkarzy oraz sztabu szkoleniowego może nie otrzymać amerykańskich wiz.
Problem ma podłoże systemowe i wynika z napiętych relacji na linii Waszyngton–Teheran. W Iranie obowiązkowa służba wojskowa obejmuje wszystkich mężczyzn po ukończeniu 19. roku życia. Wielu reprezentantów kraju odbywało ją w szeregach Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) – elitarnej formacji, którą w 2019 roku rząd USA uznał za zagraniczną organizację terrorystyczną.
Konsekwencje tych przepisów są już odczuwalne. Jak poinformował Taj, asystent trenera, Saeed Elhayi, nie otrzymał wizy na zeszłotygodniowe losowanie właśnie z powodu lokalizacji, w której odbywał służbę wojskową.
„Złożyliśmy protest do FIFA, która mogła zająć bardziej stanowcze stanowisko wobec Stanów Zjednoczonych” – skomentował prezes federacji, cytowany przez USA Today.
Irańczycy muszą teraz przygotowywać „plany awaryjne” na wypadek, gdyby kluczowi gracze zostali zatrzymani na granicy. Wśród zagrożonych absencją wymienia się kapitana drużyny, Mehdiego Taremiego, napastnika Olympiakosu, mającego w CV występy m.in. w Interze i Porto. Jego wykluczenie byłoby olbrzymim osłabieniem dla zespołu, który w grupie G ma zmierzyć się z Belgią, Egiptem i Nową Zelandią, rozgrywając mecze w Los Angeles i Seattle.
Skandal wizowy grozi paraliżem MŚ 2026
Obecna sytuacja stoi w jaskrawej sprzeczności z obietnicami Gianniego Infantino. Prezydent FIFA zapewniał, że „kibice z całego świata będą mile widziani” na turnieju. Tymczasem na liście krajów objętych zakazem podróży administracji Donalda Trumpa znajduje się aż 19 państw. Choć sportowcy początkowo mieli stanowić wyjątek od restrykcji, przypadek Iranu pokazuje, że nikt nie może czuć się bezpiecznie.
Co więcej, administracja USA rozważała nawet wymóg okazywania przez odwiedzających historii ich aktywności w mediach społecznościowych z ostatnich pięciu lat.
Departament Stanu USA w oświadczeniu dla Pro Soccer Wire nie wykluczył możliwości odmowy wiz dla irańskich piłkarzy. Rzecznik podkreślił, że choć administracja Trumpa jest zaangażowana we wspieranie udanego mundialu, to „nie zachwieje się w przestrzeganiu prawa USA oraz najwyższych standardów bezpieczeństwa narodowego”. Każdy wniosek wizowy ma być rozpatrywany indywidualnie, po rygorystycznej weryfikacji.
Ironii całej sytuacji dodaje fakt, że Donald Trump został wcześniej uhonorowany pierwszą w historii Nagrodą Pokojową FIFA. Obecnie jego polityka może doprowadzić do sytuacji, w której Iran – walczący o występ na swoim siódmym mundialu – nie będzie mógł wystawić optymalnego składu, podczas gdy inne kraje, takie jak Haiti, prawdopodobnie otrzymają specjalne zwolnienia z restrykcji wjazdowych.

