Barcelona może stracić kilka milionów euro z transferu Miki Mármola. Klub z Camp Nou wciąż posiada 50% praw do przyszłej sprzedaży obrońcy, jednak wszystko wskazuje na to, że zawodnik opuści Las Palmas za darmo. To bolesny cios dla finansów Dumy Katalonii, która liczyła na dodatkowy zastrzyk gotówki.

W skrócie:
- Barcelona posiada 50% klauzulę od przyszłej sprzedaży Miki Mármola
- Obrońca prawdopodobnie odejdzie z Las Palmas jako wolny gracz
- Blaugrana może stracić potencjalnie około 5 milionów euro
Niewykorzystana szansa na zarobek
Sytuacja wokół Miki Mármola to kolejny przykład tego, jak skomplikowane mogą być transferowe rozgrywki w nowoczesnej piłce. Barcelona, mimo że sprzedała młodego obrońcę, zabezpieczyła się klauzulą pozwalającą na udział w przyszłych zyskach. Gdy Las Palmas wykupiło zawodnika z Andorry za 1,9 miliona euro, katalończycy zachowali swoje 50% praw. Brzmi jak dobry interes, prawda?
Problem w tym, że kontrakt Mármola z Las Palmas dobiega końca, a wszystko wskazuje na to, że 23-latek nie przedłuży umowy. To oznacza, że może odejść jako wolny agent, a Barcelona nie zobaczy ani centa z transferu. Sport donosi, że klub z Camp Nou spodziewał się kilku milionów z tej transakcji, ale teraz te nadzieje mogą okazać się płonne.
Klauzula wykupu jako ostatnia deska ratunku
Las Palmas ustaliło cenę wykupu Mármola na zaledwie 5 milionów euro, co w dzisiejszych czasach jest śmiesznie niską kwotą za perspektywicznego obrońcę. Gdyby jakiś klub zdecydował się zapłacić tę sumę, Barcelona otrzymałaby swoją połowę, czyli 2,5 miliona euro. Dodatkowo, zainteresowana drużyna mogłaby negocjować bezpośrednio z katalończykami w sprawie ich części praw do zawodnika.
Jednak czas działa na niekorzyść Barcelony. Z każdym dniem zbliżamy się do momentu, gdy Mármol będzie mógł podpisać prekontrakt z dowolnym klubem. Wtedy cała ta skomplikowana konstrukcja finansowa straci sens, a Duma Katalonii będzie mogła tylko patrzeć, jak potencjalne miliony uciekają jej przez palce. Według informacji FC Barcelona Noticias, pojawił się wprawdzie klub zainteresowany zapłaceniem klauzuli, ale na razie są to tylko spekulacje.
Finansowe konsekwencje dla Barcelony
Dla klubu znajdującego się w trudnej sytuacji finansowej każdy milion ma znaczenie. Barcelona w ostatnich latach musiała sprzedawać udziały w swoich prawach telewizyjnych i innych aktywach, żeby móc rejestrować nowych zawodników. W tym kontekście utrata 5 milionów euro, które mogłyby wpłynąć do kasy, to nie jest błahostka.
Mármol trafił do Andorry w 2022 roku, a Barcelona zachowała wtedy połowę praw do jego przyszłej sprzedaży. Rok później Las Palmas zapłaciło niespełna 2 miliony euro, z czego połowa trafiła do katalończyków. Teraz ten sam mechanizm miał zadziałać ponownie, ale wszystko wskazuje na to, że młody obrońca wybierze wolność kontraktową. Las Palmas nie może zaoferować mu warunków, które przekonałyby go do pozostania, a Barcelona pozostaje bezsilna wobec tej sytuacji, obserwując jak jej inwestycja w młody talent nie przynosi oczekiwanych zwrotów finansowych.
