Ładowanie...

Laporta namaścił następcę Lewandowskiego. To gwiazda Atletico za 500 milionów!

Jarosław ZającJarosław Zając
9 czerwca 2025 13:33
Laporta namaścił następcę Lewandowskiego. To gwiazda Atletico za 500 milionów!

Koniec pewnej epoki w Barcelonie zbliża się wielkimi krokami, a klub już teraz myśli o życiu po Robercie Lewandowskim. Prezes Joan Laporta nie bawi się w dyplomację i publicznie wskazuje swojego faworyta. Na celowniku znalazł się argentyński snajper, Julián Álvarez, co zapowiada fascynującą, długoterminową sagę transferową.

W skrócie:

  • Prezes Barcelony, Joan Laporta, wskazał Juliana Alvareza jako głównego kandydata do zastąpienia Roberta Lewandowskiego.
  • Transfer nie jest planowany na teraz, a na sezon 2026/27, kiedy to wygaśnie obecny kontrakt polskiego napastnika.
  • Główną przeszkodą są finanse – klauzula wykupu Argentyńczyka w Atletico Madryt wynosi aż 500 milionów euro.

Król jest jeden, ale następca już namaszczony? Barcelona planuje erę po Lewandowskim

Choć Robert Lewandowski wciąż jest absolutnym liderem ofensywy Barcelony, władze klubu już teraz patrzą w przyszłość. Według doniesień hiszpańskiej rozgłośni Cadena SER, prezes Joan Laporta otwarcie przyznał, że to właśnie Julián Álvarez jest celem numer jeden do zajęcia miejsca po Polaku. To nie jest plan na "tu i teraz". Mówimy o długofalowej strategii, która ma wejść w życie w sezonie 2026/27, gdy umowa "Lewego" dobiegnie końca. Laporta dał do zrozumienia, że Argentyńczyk przeskoczył w klubowej hierarchii inne potencjalne cele, jak choćby Rafaela Leao.

Nie ma co się oszukiwać – choć Polak ma już 36 lat na karku, jego liczby wciąż bronią się same. Z 42 golami we wszystkich rozgrywkach w kampanii 2024/25 jego pozycja jest niepodważalna. Ale w Katalonii wiedzą, że czas jest nieubłagany i potrzebują kogoś, kto będzie w stanie wejść w tak wielkie buty.

ZOBACZ: Lewandowski zrezygnował z reprezentacji Polski

500 milionów euro za następcę Lewandowskiego. Kosmiczny i nierealny plan Barcelony?

Wszystko pięknie, ale jak to w Barcelonie bywa, na drodze stają gigantyczne pieniądze. Ściągnięcie Álvareza z Atletico Madryt graniczy obecnie z cudem. Były napastnik Manchesteru City ma za sobą fantastyczny sezon w barwach Rojiblancos, w którym strzelił 29 bramek. Atletico zapłaciło za niego 75 milionów euro i zabezpieczyło się klauzulą odejścia w wysokości, uwaga, 500 milionów euro. Kwota wręcz zaporowa, zwłaszcza dla klubu wciąż odbudowującego swoje finanse.

Jakby tego było mało, prezes Atletico, Enrique Cerezo, publicznie oświadczył, że Álvarez nie jest na sprzedaż, gasząc entuzjazm fanów Barçy. Wygląda na to, że Laporta będzie musiał liczyć albo na cud, albo na to, że za dwa lata sytuacja finansowa obu klubów i samego zawodnika drastycznie się zmieni. Na razie mistrzowie La Liga mogą jedynie bacznie monitorować Argentyńczyka i kontynuować finansową restrukturyzację, mając z tyłu głowy nazwisko następcy dla swojej polskiej gwiazdy.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarzZaloguj się
Ładowanie komentarzy...