Takefusa Kubo, jeszcze niedawno idol kibiców Realu Sociedad, przeżywa najgorszy okres od czasu transferu do San Sebastián. Klub z Kraju Basków podjął radykalną decyzję – Japończyk może odejść już zimą, a wymagania finansowe spadły z 60 do 40 milionów euro. Kibice otwarcie domagają się jego sprzedaży, a dyrekcja obawia się dalszej deprecjacji wartości zawodnika.

- Real Sociedad gotowy sprzedać Kubo za 40 milionów euro, latem żądał 60 milionów
- Japończyk przeszedł z pozycji gwiazdora do gracza krytykowanego przez własnych kibiców
- Zimowe okno transferowe może zakończyć czteroletni rozdział w karierze 23-latka
Dramatyczny spadek formy i wartości rynkowej
Sytuacja Takefusy Kubo w Realu Sociedad przypomina scenariusz, który niewielu przewidywało jeszcze pół roku temu. Podczas letniego okna transferowego baskijski klub odrzucał wszelkie zapytania o Japończyka, wystawiając cenę na poziomie 60 milionów euro. Dziś, według najnowszych doniesień z Hiszpanii, ta sama dyrekcja sportowa jest skłonna zaakceptować oferty oscylujące wokół 40 milionów. To różnica przekraczająca 33 procent w ciągu zaledwie kilku miesięcy, co w świecie futbolu stanowi alarmujący sygnał.
Według danych Transfermarkt, wartość rynkowa Kubo w szczycie formy wynosiła 50 milionów euro, co plasowało go wśród najcenniejszych graczy La Ligi spoza topowych klubów. Obecna gotowość do obniżenia oczekiwań finansowych wynika nie tylko z formy sportowej, ale także z pragmatycznego podejścia zarządu. Real Sociedad, klub znany z mądrego gospodarowania aktywami, woli sprzedać zawodnika za niższą kwotę niż ryzykować dalszy spadek jego wartości. Precedens stanowi przypadek Martina Odegaarda, który w 2021 roku opuścił San Sebastián za 35 milionów funtów po udanym wypożyczeniu, zanim jego wartość mogła spaść.
Kibice tracą cierpliwość, klub szuka wyjścia
Atmosfera wokół Kubo na stadionie Anoeta uległa radykalnej przemianie. Jeszcze w poprzednim sezonie Japończyk był jednym z najgłośniej dopingowanych piłkarzy, a jego koszulki z numerem 14 należały do najchętniej kupowanych w klubowym sklepie. Teraz coraz częściej słychać gwizdy i okrzyki frustracji, szczególnie po nieudanych akcjach ofensywnych. Hiszpańskie media sportowe, w tym Marca i AS, odnotowały, że podczas ostatnich meczów domowych część kibiców otwarcie skandowała hasła wzywające do sprzedaży zawodnika.
Statystyki potwierdzają regres formy. W obecnym sezonie 2024/2025 Kubo zanotował zaledwie 2 asysty w 18 meczach ligowych, podczas gdy w analogicznym okresie poprzedniego sezonu miał na koncie 4 bramki i 5 asyst. Jego skuteczność w pojedynkach jeden na jeden spadła z 58 do 39 procent, co w przypadku skrzydłowego stanowi dramatyczny spadek. Real Sociedad zajmuje obecnie 11. miejsce w tabeli La Ligi z 29 punktami, co jest najgorszym wynikiem od sezonu 2020/2021.
Zimowe okno jako punkt zwrotny
Transfer zimą niesie ze sobą zarówno szanse, jak i ryzyka dla obu stron. Dla Kubo zmiana otoczenia może oznaczać psychologiczny reset i możliwość odbudowy reputacji z dala od presji San Sebastián. Japończyk ma dopiero 23 lata i teoretycznie najlepsze lata kariery przed sobą. Jego poprzednie przygody w Realu Madryt, Villarrealu czy Getafe pokazały, że potrafi się adaptować do różnych stylów gry, choć nigdy wcześniej nie musiał radzić sobie z tak długotrwałym kryzysem formy.
Z perspektywy Realu Sociedad sprzedaż w styczniu 2025 roku pozwoliłaby na pozyskanie środków na wzmocnienia oraz uwolnienie miejsca w budżecie płacowym. Klub ma na celowniku kilku zawodników, w tym młodego skrzydłowego z Segunda División, którego transfer szacowany jest na 15 milionów euro. Zwolnienie się z kontraktu Kubo, który według szacunków zarabia około 3,5 miliona euro rocznie, dałoby znaczną elastyczność finansową. Precedens stanowi sprzedaż Alexandra Isaka do Newcastle za 70 milionów euro w 2022 roku, która pozwoliła na przebudowę składu i pozyskanie czterech nowych graczy.
