Wyścig 24h Le Mans to jedno z największych wyzwań w świecie motorsportu – zarówno dla maszyn, jak i dla ludzi. Robert Kubica, który właśnie triumfował w tym legendarnym wyścigu, w rozmowie z kanałem Zero nie ukrywał, że Le Mans wymaga nie tylko znakomitej formy fizycznej, ale przede wszystkim żelaznej psychiki. Kierowca zdradził, że w trakcie samego wyścigu spalił aż 12 tysięcy kalorii, a waga spadła mu o około 3 kilogramy – i to mimo konieczności dodatkowego jedzenia, by nie zejść poniżej minimalnej wymaganej masy ciała!

Fizyczne i psychiczne granice ludzkiej wytrzymałości
Kubica przyznaje, że najgorszy jest drugi dzień po wyścigu – wtedy zmęczenie daje się najbardziej we znaki. Snu podczas Le Mans praktycznie nie ma: w tym roku Robert „pobił swój rekord” i przespał… dwie godziny. Zazwyczaj to jeszcze mniej, bo adrenalina i odpowiedzialność za zespół nie pozwalają odpocząć. – Gdyby nie te dwie godziny, pewnie byłbym wrakiem, ale nawet taki krótki sen pozwolił mi przetrwać najtrudniejsze momenty na torze – podkreśla.
Jak wygląda praca zespołu podczas doby wyścigu? Każdy z trzech kierowców prowadzi auto na zmianę, nie mogąc spędzić za kierownicą więcej niż cztery godziny w ciągu sześciu godzin. Kubica spędził w aucie ponad 10 godzin, pokonując aż 44% dystansu całego wyścigu! Ta intensywność to kwestia zaufania ze strony inżynierów oraz doświadczenia samego kierowcy – szczególnie przy trudnych, zmiennych warunkach pogodowych.
Rola zespołu i zaufanie na torze Le Mans
Nie każdy kierowca lubi te same ustawienia auta, więc trzeba się wzajemnie wspierać i pomagać, trochę jak w dobrze funkcjonującym małżeństwie. – Czasami trzeba zejść na drugi plan, by partner zespołowy mógł się wykazać – mówi Kubica, podkreślając, jak ważna jest chemia i współpraca w teamie.
Le Mans to nie tylko fizyczna walka z przeciążeniami i brakiem snu, ale też ogromne wyzwanie mentalne. – Odpoczywamy tylko na prostych przy 330 km/h – żartuje Robert – bo na zakrętach nie da się nawet oddychać. Najważniejsze jest utrzymanie koncentracji i silnej psychiki przez całą dobę. Po wygranej nie było czasu na świętowanie – zmęczenie i stres sprawiają, że marzeniem jest tylko chwila spokoju. – Nawet nie wiedziałem, że tylu ludzi ma mój numer telefonu – żartuje na koniec.
Wygrana w Le Mans to dla Kubicy niezwykłe osiągnięcie, choć nie porównuje jej z pierwszym zwycięstwem w Formule 1. Każdy sukces przynosi inne emocje, ale łączy je jedno – praca zespołowa, poświęcenie i nieustępliwość w dążeniu do celu.

