FC Barcelona przygotowuje się do niedzielnego starcia z Alavés, ale Hansi Flick musi zmierzyć się z niespodziewanymi problemami kadrowymi. Nieobecność kluczowych zawodników oraz napięty kalendarz meczowy zmuszają niemieckiego szkoleniowca do znaczących rotacji w wyjściowej jedenastce. To spotkanie może wyglądać zupełnie inaczej niż środowy mecz na Stamford Bridge.

W skrócie:
- Ronald Araujo wypadł z kadry na mecz z Alavés z powodu wirusa żołądkowego
- Flick planuje wprowadzić szereg zmian w składzie względem meczu z Chelsea
- W grze są różne warianty ustawienia defensywy, włącznie z przesunięciem Gerarda Martína na pozycję środkowego obrońcy
Niespodziewana absencja Araujo komplikuje plany Flicka
Hansi Flick otrzymał nieprzyjemną niespodziankę tuż przed spotkaniem ligowym. Ronald Araujo, który miał być filarem defensywy, nie będzie dostępny na mecz z Alavés zaplanowany na godzinę 16:15. Urugwajski obrońca zmaga się z wirusem żołądkowym, który wykluczył go z ostatnich dwóch sesji treningowych.
Sytuacja rozwinęła się dynamicznie – w czwartek, podczas dnia regeneracyjnego po powrocie z Londynu, Araujo pojawił się wprawdzie w Ciutat Esportiva, ale nie wziął udziału w zajęciach. Piątkowa sesja odbyła się już całkowicie bez jego udziału, ponieważ zawodnik pozostał w domu, by dojść do siebie. To szczególnie frustrujące dla niemieckiego trenera, który po powrocie z Chelsea (Flick dał drużynie odpocząć w środę po nocnym przylocie) liczył na pełną dyspozycyjność kadry.
Puzzle w centrum obrony – kto zastąpi Urugwajczyka?
Brak Araujo otwiera intrygujące pytanie o kształt defensywy Barçy. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest para Eric García – Pau Cubarsí w centrum obrony. To naturalne rozwiązanie, które gwarantuje doświadczenie i zgranie. Jednak Flick słynie z elastyczności taktycznej i nie można wykluczyć alternatywnych wariantów.
Jedną z możliwości jest powtórzenie schematu zastosowanego w meczu przeciwko Athletic Club, gdzie Gerard Martín występował jako lewy środkowy obrońca. To rozwiązanie niekonwencjonalne, ale już sprawdzone w praktyce. Młody zawodnik pokazał wówczas, że potrafi poradzić sobie z tą odpowiedzialnością, choć naturalnie czuje się bardziej komfortowo na pozycji lewego defensora.
Niemiecki szkoleniowiec stoi więc przed dylematem: czy postawić na bezpieczeństwo i rutynę, czy może zdecydować się na bardziej eksperymentalne ustawienie? Napięty kalendarz meczowy i potrzeba rotacji składu sprawiają, że każda decyzja ma swoją wagę.
Fermín również poza kadrą – rotacja nieunikniona
Do nieobecności Araujo dochodzi również brak Fermína, co jeszcze bardziej zawęża opcje kadrowe Flicka. W połączeniu z napiętym kalendarzem meczowym, który nie daje czasu na oddech, trener Barcelony musi przeprowadzić znaczące zmiany w składzie względem środowego spotkania na Stamford Bridge.
Jak podkreśla dziennik Sport, skład na niedzielne spotkanie będzie „bastante distinto” – czyli znacząco odmienny od tego, który pojawił się w Londynie. To nie tylko kwestia wymuszonej rotacji przez kontuzje, ale także strategicznego zarządzania siłami przed kolejnymi wyzwaniami. Barcelona znajduje się w kluczowej fazie sezonu, gdzie każdy mecz ma znaczenie, a przemęczenie zawodników może kosztować drużynę cenne punkty.
Flick musi więc wyważyć potrzebę utrzymania wysokiej formy zespołu z koniecznością dbania o świeżość fizyczną i mentalną swoich podopiecznych. Mecz z Alavés, mimo że na papierze wydaje się przystępny, nie może być lekceważony – zwłaszcza gdy skład jest osłabiony i wymaga improwizacji.
