Krzysztof Ratajski po raz drugi w karierze awansował do ćwierćfinału mistrzostw świata w darcie, pokonując Luke’a Woodhouse’a 4:2. Polski Orzeł zagrał na imponującej średniej niemal 97 punktów, a teraz czeka go najtrudniejsze wyzwanie, jakie można sobie wyobrazić. W Nowy Rok zmierzy się z aktualnym mistrzem świata Luke’em Littlerem, przeciwko któremu nigdy wcześniej nie wygrał.

W skrócie:
- Ratajski pokonał Woodhouse’a 4:2, osiągając średnią 96,9 punktów na kolejkę
- Polski darter po raz drugi w karierze awansował do ćwierćfinału mistrzostw świata
- W Nowy Rok zmierzy się z Lukiem Littlerem, z którym ma bilans 0-4
Emocjonujący powrót do najlepszej ósemki świata
Mecz z Anglikiem układał się według sinusoidalnego scenariusza. Krzysztof Ratajski dwukrotnie obejmował prowadzenie, wygrywając pierwszego i trzeciego seta, ale za każdym razem Luke Woodhouse odpowiadał wyrównaniem. Prawdziwa dominacja Polskiego Orła rozpoczęła się dopiero w piątym secie. Od tego momentu nasz reprezentant nie dał rywalowi żadnych szans, zamykając spotkanie wynikiem 4:2 i unikając walki na najdłuższym, siedmiosetowym dystansie.
Nastawiałem się na długą walkę. Zakładałem, że ten mecz może trwać siedem setów. Było blisko w wielu legach, często się przełamywaliśmy z Luke’iem. Liczyłem się z tym, że będziemy walczyć do końca, przyznał zawodnik ze Skarżyska-Kamiennej na konferencji prasowej.
Statystyki tego spotkania robią wrażenie. Ratajski osiągnął średnią 96,9 punktów na kolejkę, a w trzech partiach przekroczył magiczną granicę stu punktów. Woodhouse, choć przegrał, również zaprezentował solidny poziom ze średnią 91,4 punktu. Dla polskiego dartera te liczby były miłym zaskoczeniem.
Nie spodziewałem się aż tak dobrych statystyk, grałem na dobrej średniej, wchodziły też double. W pierwszej chwili myślałem, że to jest około 90 punktów, a gdy sprawdziłem statystyki, miło się zaskoczyłem, powiedział Ratajski.
Dziewiąta lotka o włos od perfekcji
Trzeci set przyniósł niezwykłe emocje, choć nie dla polskich kibiców. Luke Woodhouse znalazł się o krok od wykonania dziewiątej lotki, czyli najszybszego możliwego finiszu w darcie. To tak rzadkie zjawisko, że PDC wypłaca każdemu zawodnikowi, któremu się to uda, premię w wysokości 60 tysięcy funtów. Anglik miał wszystko w swoich rękach, ale spudłował na podwójnym dwunastym polu.
Reakcja Ratajskiego na tę sytuację pokazuje klasę polskiego zawodnika. To jest presja, bo nie dość, że zdarza się bardzo rzadko, to można zarobić za to pieniądze. Trzymałem za niego kciuki, żeby to skończył, bo to jest coś specjalnego. Nawet, jeśli tego dnia akurat był moim przeciwnikiem, skomentował Polski Orzeł.
Dla najlepszego zawodnika w historii polskiego darta to drugi ćwierćfinał mistrzostw świata w karierze. Poprzedni miał miejsce pięć lat temu, w 2020 roku. Emocje towarzyszące temu osiągnięciu są dla niego czymś wyjątkowym.
To dla mnie coś wielkiego i bardzo emocjonalnego. Każdy mecz na tej scenie to niesamowite, ekscytujące przeżycie. Myślę, że to jest mój dobry czas. Ten turniej układa się bardzo dobrze. Ten rok może nie był fenomenalny, ale jest dobry. Złe momenty są już za mną. Nie chcę o nich już myśleć. Wolę skupić się na tym, co przede mną. To jest lepszy czas, powiedział Ratajski.
Starcie z mistrzem świata w Nowy Rok
Teraz przed Polskim Orłem najtrudniejsze możliwe wyzwanie. W ćwierćfinale zmierzy się z aktualnym mistrzem świata, 19-letnim Luke’em Littlerem. Bilans bezpośrednich starć nie napawa optymizmem, Ratajski przegrał wszystkie cztery dotychczasowe pojedynki z młodym Anglikiem. Jednak w darcie wszystko jest możliwe, a forma polskiego zawodnika w tym turnieju daje nadzieję.
Spodziewam się, że Luke Littler zagra na swoim poziomie, ze średnią powyżej 100, może nawet 105 czy 110 punktów. Możemy oczekiwać po nim wszystkiego, ale na pewno nie słabej dyspozycji. Będę musiał zagrać swoją najlepszą grę. Zobaczymy. To jest dart, tu się wszystko może wydarzyć, zakończył polski darter.
Spotkanie o awans do najlepszej czwórki na świecie odbędzie się 1 stycznia 2025 roku, najprawdopodobniej w sesji wieczornej, której początek zaplanowano na godzinę 20:00.
