Enzo Maresca po raz kolejny publicznie wyraził niezadowolenie z działań zarządu Chelsea na rynku transferowym. Włoski szkoleniowiec domaga się natychmiastowego wzmocnienia linii obrony po poważnej kontuzji Leviego Colwilla, który zerwał więzadła krzyżowe i wypadł z gry na większość sezonu. Zdaniem trenera, klub zwleka z decyzją, co może wpłynąć na wyniki drużyny w nadchodzących meczach.

W skrócie:
- Maresca jednoznacznie wskazuje na pilną potrzebę pozyskania nowego środkowego obrońcy
- Władze Chelsea nie podjęły konkretnych kroków w kierunku transferu zastępcy Colwilla
- The Blues priorytetowo traktują wzmocnienia ofensywne (Garnacho i Simons), ignorując apele trenera
Spięcie na linii trener-zarząd coraz wyraźniejsze
„Klub wie, co myślę na ten temat. Potrzebujemy środkowego obrońcy, ale rozglądamy się także za opcjami w ramach obecnej kadry” – stwierdził Maresca cytowany przez Goal.
To już kolejna wypowiedź włoskiego szkoleniowca, która sugeruje rozbieżność zdań między nim a władzami klubu. Choć trener używa dyplomatycznego języka, między wierszami można odczytać rosnącą frustrację brakiem reakcji zarządu na sytuację kadrową.
Defensywa Chelsea została znacząco osłabiona po kontuzji Colwilla, który doznał zerwania więzadła krzyżowego przedniego i według prognoz opuści większość trwającego sezonu. Pomimo tego, klub z Londynu zdaje się bardziej koncentrować na wzmocnieniach ofensywnych – The Blues prowadzą zaawansowane rozmowy dotyczące transferów Alejandro Garnacho z Manchesteru United oraz Xaviego Simonsa z RB Lipsk.
Wyścig z czasem dla Chelsea
Sytuacja staje się coraz bardziej napięta, ponieważ okno transferowe zamknie się już za nieco ponad dwa tygodnie. Jeśli zarząd Chelsea nie zdecyduje się na transfer defensywny, Maresca będzie zmuszony radzić sobie z dostępnymi zawodnikami, co może negatywnie wpłynąć na wyniki drużyny w początkowej fazie sezonu.
Niewykluczone, że brak porozumienia w kwestii transferów może doprowadzić do pierwszego poważnego kryzysu w relacjach między włoskim szkoleniowcem a władzami klubu. Maresca jasno daje do zrozumienia, że oczekuje wzmocnień w obronie, jednak decyzje transferowe pozostają w gestii zarządu, który najwyraźniej ma inną wizję budowania zespołu.

