Legia Warszawa po raz kolejny w tym sezonie się skompromitowała. Tym razem przy Łazienkowskiej w ostatniej akcji meczu przegrali z beniaminkiem ligi – Bruk-Betem Termalicą Nieciecza 1:2. Pikanterii dodaje fakt, że przed tym meczem podopieczni Marcina Brosza mieli serię 11 meczów bez zwycięstwa.

Nie ma nic, możemy iść
O samym meczu ciężko mówić coś pozytywnego w wykonaniu „Wojskowych”. Tak naprawdę to w drużynie Legii Warszawa widzimy kompletnie nic. Brak charyzymy, zero zaangażowania oraz skuteczności. W tym aspekcie można powiedzieć, że duet: Antonio Colak – Mileta Rajović może zapisać w kartach historii Legii jako najgorsi napastnicy, w którym tym klubie grali do tej pory. Jeden z nich od roku nie potrafi ani razu wpisać się na listę strzelców, a drugi kupiony za blisko 3 milionów euro, wygląda na boisku gorzej niż zawodnik grający w A-Klasie, bo jeżeli nie potrafi się trafić w piłkę, to nawet nie ma co łudzić, że Duńczyk w końcu odpali.
Jak na razie to Legii Warszawa bliżej jest do znalezienia się w strefie spadkowe PKO BP Ekstraklasy. Aktualnie przewaga do tego miejsca wynosi już 4 punkty. Po przerwie reprezentacyjnej stołeczna drużyna zmierzy się z Lechią Gdańsk, która w przeciwieństwie do Legii ma klasowego napastnika w postaci Słowaka – Tomasa Bobceka, który już w tym sezonie strzelił 9 bramek, co jest lepszym dorobkiem od całego wspominanego duetu: Rajović – Colak. Co najgorzej kontuzjowany kameruński napastnik – Jean-Pierre-Nsame ma na koncie więcej zdobytych goli niż jego koledzy z boiska.

Sam właściciel klubu – Dariusz Mioduski i jego pomocnicy – Fredi Bobić i Michał Żewłakow nadal poszukują trenera. W ostatnim czasie medialne pogłoski mówiły, że do zimy miałby Legię prowadzić Inaki Astiz. Jeżeli to się stanie, to Legii grozi może w najgorszym wypadku, że przerwę zimową spędzi w strefie spadkowej. A powtórzenie wyczynu z sezonu 21/22, gdzie Legia zakończyła wtedy poza TOP 8, oraz z brakiem szans na europejskie puchary w przyszłym sezonie (na ten moment), będą dla samych finansów klubu totalną katastrofą. Choć ten dopisek można w sumie już uznać w jednym, że w listopadzie Legia przegrała cały sezon: Ani nie zdobędą mistrzostwa Polski, ani nie obronią krajowego pucharu.
Źródła: 90minut.pl, Legia Warszawa/X.com, Łukasz Olkowicz/X.com.
