Reprezentacja Polski pod wodzą Jana Urbana zdobyła cztery punkty w meczach z Holandią i Finlandią, przywracając nadzieję kibicom. Były reprezentant Polski, Marek Koźmiński, w rozmowie z Weszło.com podkreśla, że kluczowym elementem pozytywnej zmiany jest przywrócenie normalności w kadrze. Według niego wymiana Michała Probierza na Urbana była absolutnie niezbędna dla dobra reprezentacji.

W skrócie:
- Jan Urban wprowadził spokój i normalność do reprezentacji Polski, co widać w wynikach i atmosferze
- Według Koźmińskiego, odejście od ciągłych zmian składu i powrót do stabilizacji przynosi pozytywne efekty
- Zmiana trenera przywróciła radość gry zawodnikom, co szczególnie widać po postawie Roberta Lewandowskiego
Normalność jako przepis na sukces
Wrześniowe zgrupowanie reprezentacji Polski okazało się przełomowe. Remis z Holandią (1:1) i zwycięstwo nad Finlandią (3:1) to nie tylko cenne punkty w eliminacjach mistrzostw świata, ale również powrót zaufania kibiców. Marek Koźmiński nie ma wątpliwości, że za tą pozytywną zmianą stoi przede wszystkim nowy selekcjoner.
– Nowy trener, nowe porządki. Jest spokojnie, normalnie, nie ma żadnego gwiazdorzenia ani innych zaskakujących rzeczy. Ta normalność jest niezbędna, potrzebna i ona się odpłaca – podkreśla były reprezentant Polski.
Koźmiński zwraca uwagę, że słowo „normalność” przewija się w wypowiedziach wszystkich zawodników. – Całe środowisko mówi, że wreszcie jest normalnie. To słowo „normalność” często się przewija. Wróciliśmy do tego, czego potrzebowaliśmy. Aktorami i gwiazdorami mają być piłkarze, a nie ktoś inny – zaznacza.
Stabilizacja zamiast loterii kadrowej
Jedną z najbardziej widocznych zmian w podejściu Jana Urbana w porównaniu do jego poprzednika jest stabilizacja składu. Podczas dwóch meczów eliminacyjnych selekcjoner postawił na ten sam wyjściowy skład – coś, co za kadencji Michała Probierza należało do rzadkości.
– Mamy taką drużynę, która w dwóch spotkaniach wychodzi tym samym składem. Pojawił się nie tylko kręgosłup, a dużo więcej, tego czego nie było. W każdym meczu Michała Probierza tych zmian było kilka, a teraz wróciliśmy do macierzy – ocenia Koźmiński.
Były reprezentant docenia również fakt, że Jan Urban, mimo znajomości ligi polskiej, nie eksperymentuje z powołaniami. – Mamy trenera, który jest chyba w tym momencie najlepszym wyborem. Z jednej strony zna ligę polską i widzimy, że dzięki temu mamy pewne nowości w kadrze. Oczywiście, one też są w liczbie okrojonej i to dobrze, że nie jest tak jak wcześniej, gdy mieliśmy na każdym zgrupowaniu jakieś nowe nazwisko – podkreśla.
Uśmiechnięty Lewandowski symbolem nowego otwarcia
Symbolem pozytywnej zmiany w reprezentacji stał się Robert Lewandowski. Kapitan kadry, który po Euro 2024 znalazł się w centrum zawirowań, teraz znów wygląda na zadowolonego z gry w narodowych barwach. W meczu z Finlandią strzelił gola, miał też udział przy trafieniu Jakuba Kamińskiego.
– Widać było, że radość wróciła. Forma w pierwszym meczu jeszcze może nie była fenomenalna, ale w drugim było już lepiej – komentuje Koźmiński, sugerując, że zmiana atmosfery wpłynęła również na dyspozycję kapitana reprezentacji.
Według byłego reprezentanta, zmiana selekcjonera była niezbędna, by przerwać narastający kryzys. – Była niezbędna. Cała awantura, brak wyników, pokazywanie siebie jako najważniejszą osobę w tej całej strukturze, było złe. Dobrze, że wreszcie ktoś poszedł po rozum do głowy – podsumowuje Koźmiński.
Jan Urban, który zastąpił Michała Probierza, wprowadził według Koźmińskiego powiew świeżości do reprezentacji. – Wyczyścił zgęstniałą atmosferę. Otworzył okna, w szatni jest rześko i jest też inny obraz na boisku. Przecież to nie jest tak, że jeden zawodnik się w ten sposób wypowiedział. Wszyscy mówią chórem, jednym głosem. To też mi się podoba – dodaje.
Źródło: weszlo.com

