Robert Lewandowski znów znalazł się w pierwszym składzie FC Barcelony na mecz z Getafe, ale jego występ spotkał się z krytyką hiszpańskich mediów. Polski napastnik, który wraca do formy po kontuzji, nie zdołał odnaleźć odpowiedniego rytmu gry przez całe 90 minut. Dziennik „Sport” nie pozostawił złudzeń, wystawiając Polakowi bolesną notę za jego występ.

W skrócie:
- Robert Lewandowski po kontuzji drugi raz z rzędu wystąpił w podstawowym składzie FC Barcelony
- Hiszpański dziennik „Sport” krytycznie ocenił występ Polaka przeciwko Getafe.
- Lewandowski, mimo dobrej okazji w 28. minucie po podaniu od Pedriego, nie zdołał odnaleźć swojego rytmu gry
- Mecz zakończył się wygraną Barcelony 3:0
Trudny powrót po kontuzji
Robert Lewandowski przechodzi dość wymagający okres w barwach katalońskiego klubu. Kontuzja, której doznał tuż przed rozpoczęciem sezonu, skutecznie wyeliminowała go z pierwszego meczu La Liga przeciwko RCD Mallorca. Problemy zdrowotne nie pozwoliły mu również rozpocząć od pierwszej minuty spotkań z Levante oraz Rayo Vallecano.
Kapitan reprezentacji Polski po przerwie na mecze międzynarodowe wrócił jednak ze zdwojoną mocą, czego dowodem był mecz z Valencią. Polak wszedł wówczas z ławki rezerwowych i błyskawicznie przypomniał o swoich umiejętnościach, zdobywając dwie bramki. Ten dobry występ nie miał jednak swojej kontynuacji w Lidze Mistrzów, gdzie Lewandowski rozczarował w starciu z Newcastle, pozostając bez trafienia.
Hiszpańskie media surowe dla „Lewego”
Niedzielny mecz z Getafe miał być dla Lewandowskiego okazją do rehabilitacji. Polski napastnik wybiegł w podstawowym składzie obok Raphinho i Ferrana Torresa, podczas gdy bohater spotkania z Newcastle, Marcus Rashford, rozpoczął mecz na ławce rezerwowych (powodem miało być spóźnienie Anglika na poranną odprawę).
Mecz nie przebiegał jednak po myśli Polaka. Lewandowski nie miał żadnego udziału przy bramce zdobytej przez Ferrana Torresa w 15. minucie, którą Hiszpan wykończył po akcji rozgrywanej z Danim Olmo. Sam miał dobrą okazję do zdobycia gola w 28. minucie po podaniu od Pedriego, jednak nie zdołał jej wykorzystać.
Dziennik „Sport” nie pozostawił złudzeń co do oceny występu Polaka, pisząc wprost: „Nie zdołał odnaleźć rytmu”. Co istotne, Lewandowski nie poprawił swojej gry również w drugiej połowie i pozostał mało widoczny, otrzymał najniższą ocenę (5) w drużynie. W przeciwieństwie do Lewandowskiego, Ferran Torres został znacznie wyżej oceniony przez hiszpańskie media, otrzymując wysoką notę „8” za swój występ. Nieco łagodniej podeszło do oceny Polaka „Mundo Deportivo”, które wydawało się bardziej doceniać starania naszego napastnika.
Getafe – trudny rywal dla Lewandowskiego
Statystyki nie kłamią – Getafe to jeden z tych zespołów, przeciwko którym Lewandowski ma wyjątkowo skromny dorobek bramkowy. Przed niedzielnym meczem polski napastnik zdołał strzelić temu rywalowi zaledwie jednego gola, co jest wynikiem daleko odbiegającym od jego standardów.
Drużyna z przedmieść Madrytu słynie z bardzo fizycznej i defensywnej gry, co często sprawia problemy nawet najbardziej doświadczonym napastnikom. Niewykluczone, że właśnie ten styl gry był jednym z powodów, dla których Lewandowski miał trudności z odnalezieniem się na boisku przez całe 70 minut swojego występu.

