Everton podjął jednoznaczną decyzję o rezygnacji z pozyskania Sergio Reguilona, pomimo że hiszpański obrońca jest dostępny jako wolny gracz. Były zawodnik Tottenhamu od dłuższego czasu poszukuje nowego klubu po wygaśnięciu kontraktu z londyńskim zespołem. Mimo problemów kadrowych na pozycji bocznego obrońcy, David Moyes woli poczekać do zimowego okna transferowego.

W skrócie:
- Everton odrzucił możliwość pozyskania Sergio Reguilona jako wolnego gracza
- 28-letni hiszpański boczny obrońca pozostaje bez klubu po zakończeniu współpracy z Tottenhamem
- David Moyes, mimo problemów kadrowych w obronie, woli poczekać do styczniowego okna transferowego
Trudna sytuacja hiszpańskiego obrońcy
Sergio Reguilon to 28-letni boczny obrońca, który swoją karierę rozpoczynał w akademii Realu Madryt. Do pierwszego zespołu „Królewskich” trafił w 2018 roku, jednak pomimo prezentowania dobrego poziomu, nie zdołał na stałe zadomowić się w składzie. Przełomowym momentem w jego karierze było wypożyczenie do Sevilli, gdzie zaprezentował się na tyle dobrze, że w 2020 roku pozyskał go Tottenham.
Pierwsze sezony w Anglii były dla Hiszpana udane i regularnie pojawiał się w podstawowym składzie Spurs. Z biegiem czasu jego pozycja w zespole zaczęła słabnąć, co skutkowało serią wypożyczeń. Ostatecznie Reguilon opuścił Tottenham jako wolny zawodnik i od tego czasu poszukuje nowego pracodawcy. Mimo łączenia go z kilkoma klubami Premier League, w tym właśnie z Evertonem, nadal pozostaje bez kontraktu.
Everton wybiera cierpliwość mimo problemów kadrowych
Według TEAMtalk, Everton definitywnie zrezygnował z możliwości zatrudnienia Reguilona. Jest to dość zaskakująca decyzja, biorąc pod uwagę, że „The Toffees” mają obecnie poważne problemy kadrowe w defensywie. Kontuzje Vitaliya Mykolenki i Adama Aznou zmusiły Davida Moyesa do improwizacji i wystawiania zawodników na nienaturalnych dla nich pozycjach.
James Garner, nominalnie pomocnik, był zmuszony występować jako boczny obrońca, podczas gdy Jake O’Brien, środkowy defensor, był wystawiany na prawej stronie obrony. Pomimo tych trudności, szkocki szkoleniowiec zdecydował, że woli poczekać do styczniowego okna transferowego, niż sięgać po rozwiązania z rynku wolnych piłkarzy.
Decyzja ta może świadczyć o tym, że Moyes ma już upatrzone konkretne cele transferowe na zimę i nie chce wydawać środków na tymczasowe rozwiązania. Dla Reguilona oznacza to natomiast konieczność dalszego poszukiwania nowego klubu lub ryzyko pozostania bez gry przez kolejne miesiące.

