Barcelona i Hansi Flick testują odważne rozwiązanie – Lamine Yamal w roli „dziesiątki” zachwycił podczas wygranej 5:3 z Realem Betis. Czy to oznacza koniec jego przygody na skrzydle? Niemiecki szkoleniowiec nie kryje entuzjazmu, mówiąc o „niesamowitym” występie 18-latka w centralnej strefie boiska. Pytanie brzmi: czy to jednorazowy eksperyment, czy początek rewolucji taktycznej w Katalonii?

W skrócie:
- Yamal zagrał jako środkowy pomocnik ofensywny w meczu z Betisem, gdzie Barcelona wygrała 5:3, a Flick nazwał jego grę „niesamowitą”
- Trener podkreślił nie tylko kreatywność młodego Hiszpana, ale przede wszystkim jego pracę defensywną i gotowość do objęcia nowych obowiązków taktycznych
- Choć eksperyment się powiódł, Barcelona prawdopodobnie wróci do ustawienia Yamala na prawym skrzydle w nadchodzącym meczu z Eintrachtem Frankfurt
Yamal w nowej roli – Barcelona demoluje Betis
Spotkanie z Realem Betis miało być testem rotacji, a stało się laboratorium taktycznym Hansiego Flicka. Barcelona wygrała 5:3, ale wynik to tylko część historii. Prawdziwą sensację stanowiła decyzja o przesunięciu Lamine Yamala do centrum pomocy, gdzie miał grać jako klasyczna „dziesiątka”. Nieobecność Daniego Olmo oraz dopiero powracający do formy Fermin Lopez otworzyły drzwi do eksperymentu, którego skuteczność zaskoczyła nawet najbardziej optymistycznych kibiców.
Yamal nie tylko kreował akcje – pracował defensywnie, wspomagał pressing i umiejętnie balansował między liniami. Ferran Torres skradł show hat-trickiem w pierwszej połowie, ale to 18-latek dyktował tempo gry w kluczowych momentach. Gdy Barcelona prowadziła już 5:1 po jego trafieniu z rzutu karnego, Flick pozwolił sobie na rotacje, co kosztowało dwa stracone gole. Szkody jednak nie było – wynik i tak pozostał bezpieczny, a najważniejsze wnioski płynęły z godziny gry młodego geniusza w niekonwencjonalnej pozycji.
Warto zaznaczyć, że Barcelona w tym sezonie szuka spójności. Kontuzje, zmienne formy zawodników i eksperymenty taktyczne sprawiają, że każdy mecz dostarcza nowych informacji o możliwościach kadry. Yamal w centrum to opcja, która może zmienić oblicze drużyny – pod warunkiem, że Blaugrana znajdą kogoś, kto skutecznie zastąpi go na prawym skrzydle.
„To było niewiarygodne” – Flick zachwyca się Yamalem
Niemiec nie szczędził słów uznania po końcowym gwizdku.
„Widziałem Lamine’a dobrze, także w defensywie. Pracował razem z resztą kolegów z zespołu. To jedna z opcji, które mamy. Zdecydowaliśmy to z trenerami” – powiedział Flick, podkreślając kolektywny charakter decyzji.
Co ciekawe, sam Yamal był entuzjastycznie nastawiony do zmiany:
„Zapytaliśmy go, czy chciałby zagrać jako 'dziesiątka’ i powiedział tak. Wszystko, co widziałem od Lamine’a dziś wieczorem, było dobre. Połączenie z Rooným. Najważniejsza była jego wkład defensywny. To było niewiarygodne.”
To nie pierwsza sytuacja, gdy młody Hiszpan pokazuje dojrzałość wykraczającą poza jego wiek. Jego wizja gry, spokój w pressingu i umiejętność dyktowania tempa to cechy charakterystyczne dla doświadczonych rozgrywających, nie nastolatka. Fani i analitycy od miesięcy spekulują, czy Yamal mógłby funkcjonować centralnie – zwłaszcza w systemach wymagających płynnych ruchów między liniami. Mecz z Betisem dał jasną odpowiedź: tak, może.
Pytanie jednak brzmi inaczej: czy powinien?
Czy Barcelona na stałe przesunie Yamala do środka?
Eksperyment z Betisem to fascynujący punkt odniesienia, ale nie definitywna zmiana kursu. Yamal naturalnie czuje się na prawym skrzydle, gdzie jego szybkość, drybling i zdolność do kreowania sytuacji „jeden na jeden” są śmiertelnie groźne. Przesunięcie go centralnie wymagałoby znalezienia wiarygodnej alternatywy na prawej flance – a tego Barcelona obecnie nie ma. Ferran Torres, Raphinha czy inni napastnicy w kadrze są w różnej formie, a ich dostępność nie zawsze gwarantowana.
Z drugiej strony, w erze nowoczesnej piłki pozycje są płynne. Guardiola, Klopp, a teraz i Flick, regularnie rotują zawodników między strefami, aby zmaksymalizować ich potencjał. Yamal jako „fałszywa dziesiątka” z prawem do schodzenia na skrzydło może stać się bronią, którą przeciwnicy będą mieli problem zneutralizować. To wymaga jednak czasu, testów i odpowiedniej infrastruktury taktycznej.
Warto też zauważyć kontekst. Barcelona zmaga się z urazami, nierówną formą i potrzebą budowania chemii w ataku. Lewandowski lub Torres jako środkowy napastnik? Kto wspiera z drugiej linii? Jak najlepiej wykorzystać rotacje w pomocy? To pytania, na które Flick szuka odpowiedzi – a Yamal w centrum to jedna z możliwych kombinacji.
Nadchodzący mecz z Eintrachtem Frankfurt prawdopodobnie przyniesie powrót do sprawdzonego schematu. Yamal wróci na prawe skrzydło, bo tam Barcelona czuje się najbezpieczniej. Ale ziarno zostało zasiane. Jeśli kontuzje lub taktyka tego zażądają, niemiecki trener ma już gotowy plan B – a raczej plan „dziesiątka”.
