FC Barcelona nie traci czasu i już teraz planuje przyszłość swojej linii ataku. Joan Laporta, prezydent katalońskiego klubu, wybrał już idealnego następcę Roberta Lewandowskiego. Julián Álvarez, obecnie występujący w barwach Atletico Madryt, znalazł się na celowniku Blaugrany, a do transferu może dojść już latem 2026 roku. Słaba forma „Los Colchoneros” na początku obecnego sezonu może jednak przyspieszyć całą operację.

W skrócie:
- Joan Laporta widzi w Juliánie Álvarezie idealnego następcę Roberta Lewandowskiego
- Argentyńczyk ma problemy z adaptacją w Atletico Madryt pod wodzą Diego Simeone
- Transfer planowany jest na lato 2026 roku, ale słaba forma Atletico może przyspieszyć ten proces
Lewandowski na wylocie? Barcelona ma już plan
Robert Lewandowski, mimo swojego doświadczenia i klasy, nie będzie wieczny. Polski napastnik w 2026 roku będzie miał już 38 lat, co nawet przy jego fenomenalnej kondycji fizycznej stanowi poważny argument za poszukiwaniem następcy. Barcelona nie zamierza popełnić błędu z przeszłości, gdy przez lata nie mogła znaleźć godnego zastępcy dla Luisa Suareza. Według doniesień, Joan Laporta osobiście zaangażował się w poszukiwania nowego snajpera i jego wybór padł na Juliána Álvareza.
Argentyńczyk, mistrz świata z 2022 roku, ma wszystko, czego Barcelona szuka w napastniku – technikę, inteligencję boiskową, zdolność do gry kombinacyjnej oraz instynkt strzelecki. Co więcej, w wieku 26 lat (w 2026 roku) będzie wchodził w najlepszy okres swojej kariery, co czyni go idealnym kandydatem do przejęcia schedy po Lewandowskim.
Álvarez rozczarowany rolą w Atletico. Wielka szansa dla Barcelony
Julián Álvarez nie odnalazł się w pełni w systemie gry Diego Simeone. Argentyński szkoleniowiec wydaje się nie mieć jasnej wizji dotyczącej roli swojego rodaka w zespole. Z jednej strony wystawia go jako jedynego napastnika, z drugiej próbuje tworzyć duet z Alexandrem Sørlothem, co nie przynosi oczekiwanych rezultatów.
Ta taktyka odbija się na liczbie minut spędzanych przez Álvareza na boisku, a co za tym idzie – na jego pewności siebie. Według źródeł bliskich zawodnikowi, napastnik jest otwarty na transfer do klubu, który lepiej wykorzysta jego umiejętności. Słaby start Atletico w obecnym sezonie La Liga (zaledwie 2 punkty na 9 możliwych) dodatkowo zwiększa prawdopodobieństwo, że Álvarez będzie chciał zmienić otoczenie wcześniej niż planowano.
Barcelona ma więc argumenty, by przekonać Argentyńczyka do przeprowadzki do Katalonii. Styl gry promowany przez Blaugranę wydaje się idealnie pasować do charakterystyki Álvareza, który w Manchesterze City pod wodzą Pepa Guardioli pokazał, jak dobrze radzi sobie w zespole stawiającym na posiadanie piłki i ofensywny futbol.
Strategia Laporty na odmłodzenie ataku
Plan prezydenta Barcelony wydaje się być jasny – stopniowe odmładzanie zespołu przy jednoczesnym utrzymaniu wysokiego poziomu sportowego. Transfer Álvareza wpisuje się w tę strategię idealnie. Argentyńczyk mógłby początkowo współpracować z Lewandowskim, ucząc się od doświadczonego Polaka, by następnie płynnie przejąć rolę głównego napastnika Barcelony.
Laporta zdaje sobie sprawę, że sprowadzenie napastnika klasy Álvareza będzie wymagało znacznych nakładów finansowych. Atletico nie będzie chciało łatwo oddać swojej gwiazdy, zwłaszcza odwiecznemu rywalowi z La Liga. Jednak sytuacja finansowa Barcelony powoli się stabilizuje, co może pozwolić klubowi na przeprowadzenie takiego transferu w 2026 roku.
Jeśli jednak kryzys sportowy w Atletico będzie się pogłębiał, a Álvarez nadal będzie niezadowolony ze swojej roli, Barcelona może spróbować przyspieszyć całą operację. Wszystko zależy od tego, jak będzie wyglądała sytuacja obu klubów w najbliższych miesiącach.

