Mimo że Carlos Sainz notuje znakomitą końcówkę sezonu 2025 w barwach Williamsa, za kulisami nie cichną spekulacje łączące go z zastąpieniem innej legendy Formuły 1 w konkurencyjnym zespole.

Karuzela transferowa i cień Fernando Alonso
Carlos Sainz zaledwie w tym roku dołączył do Williamsa po tym, jak w Ferrari zastąpił go Lewis Hamilton. Jego nazwisko wciąż jest jednak jednym z najgorętszych na giełdzie transferowej. Guenther Steiner, były szef zespołu Haas, goszcząc w podcaście „The Red Flags Podcast”, wyraził przekonanie, że Hiszpan może wkrótce stać się celem transferowym dla ekip z czołówki. Steiner ocenia jednak, że powrót do Ferrari, transfer do Red Bulla czy Mercedesa jest „bardzo mało prawdopodobny”. Zamiast tego wskazuje na inną, intrygującą możliwość.
Według Steinera idealną „szansą” dla Sainza po roku 2026 może być Aston Martin. Scenariusz ten zakłada, że zespół ten poszukiwałby kogoś, kto – podobnie jak Fernando Alonso – byłby w stanie wywindować ekipę na sam szczyt. Były szef Haasa sugeruje brutalną prawdę o starszym z Hiszpanów:
„Szczerze mówiąc, nie sądzę, by Fernando mógł jeździć przez kolejne pięć lat. Zrobi jeszcze rok, może maksymalnie dwa” – ocenił.
W tym układzie to właśnie Sainz, będący wciąż relatywnie młodym, a zarazem doświadczonym kierowcą ze zwycięstwami na koncie, staje się „kandydatem numer jeden”.
Ambitne plany Williamsa na nowy sezon
Steiner zwrócił również uwagę na błędy konkurencji, sugerując, że Red Bull mógł zatrudnić Sainza już w zeszłym roku, by ten partnerował Maxowi Verstappenowi, ale z tej opcji nie skorzystał.
„Kiedy podejmujesz takie decyzje, nigdy nie patrzysz wstecz z żalem. Ale następnym razem, gdy któryś z zespołów będzie kogoś szukał, on z pewnością musi być jednym z głównych kandydatów” – podsumował Steiner.
Sainz zdobył w tym sezonie dwa podia, co jest wyczynem, jakiego kierowca Williamsa nie dokonał od 2015 roku. Szczególne uznanie zyskał po genialnym, trzecim miejscu w Grand Prix Kataru.
Mimo plotek o zainteresowaniu ze strony Ferrari w przypadku konieczności zastąpienia w przyszłości Hamiltona lub Leclerca, Williams ma argumenty, by zatrzymać swoją gwiazdę. Zespół inwestuje ogromne środki w samochód na rok 2026 i nie ma powodów, by sądzić, że nie będą w stanie dostarczyć Sainzowi bolidu zdolnego do wygrywania wyścigów.

