Mateusz Klich po latach spędzonych w Anglii i MLS znów gra w Ekstraklasie. Na gorąco po powrocie do Cracovii podzielił się szczerą opinią – jego zdaniem w Polsce nie ma już duopolu Legia–Lech, bo dziś do walki o najwyższe cele dołączyli inni, a on sam wierzy, że w tym gronie znajdzie się także Cracovia.

Koniec duopolu? Klich patrzy na Ekstraklasę inaczej
– Kiedyś w lidze liczyła się Legia i Lech. Teraz tych drużyn jest więcej – choćby Jagiellonia czy Raków. Mam nadzieję, że dołączy do tego grona także Cracovia – powiedział Klich w podcaście Ekstraklasa.tv Live, nagrywanym na stadionie przy Kałuży.
Klich, który przez lata grał w najlepszych ligach Europy, podkreśla, że Ekstraklasa zmieniła się na lepsze.
– Idzie do przodu, jest więcej ludzi na stadionach, konkurencja rośnie – dodał.
Cracovia – tylko tu chciał wrócić
Choć w ostatnich miesiącach odezwały się inne kluby z Polski, 34-letni pomocnik nie miał wątpliwości. Transfer z MLS do Ekstraklasy nie był jednak prosty.
– Brałem pod uwagę tylko Cracovię. To moje miejsce, tutaj dorastałem, tu zaczęła się moja droga. W Stanach podpisuje się jednak kontrakt z ligą, nie klubem. Zimą miałem związane ręce, teraz temat wrócił i udało się to domknąć – zdradził.– wyjaśnił.
Dla Klicha powrót do Krakowa to także powrót do rodzinnych stron.
– Rodzina żony jest blisko, moi bliscy też. Po tylu latach za granicą łatwiej mi będzie tu funkcjonować – mówił.
„Lubię mieć bat nad sobą”
W Leeds United przeżył najlepszy okres kariery, a szczególnie wspomina treningi Marcelo Bielsy.
– Najcięższe w mojej karierze, ale potrzebne. Lubię mieć nad sobą bat – opowiadał.
Teraz liczy, że podobne wymagania pomoże mu sprostać Luka Elsner.
– Też trzeba u niego mocno trenować. To dobrze. Cracovia ma potencjał i odpowiednie warunki, by zrobić fajny wynik – zaznaczył.
82 mecze w Premier League – marzenie spełnione
Klich rozegrał w Premier League aż 82 mecze.
– Kiedyś powiedziałem żonie, że zostajemy w Holandii, a potem… znalazłem się w Anglii i grałem przeciwko najlepszym. Dałem z siebie wszystko, zostawiłem zdrowie na murawie. Kibice Leeds byli fenomenalni – wspominał.
Nie ma wątpliwości, że obecnie faworytem ligi jest Manchester City.
– Grać przeciwko nim to była poezja – przyznał.
Rady dla młodych i wsparcie rodziny
Klich podkreśla, że jego droga nie byłaby możliwa bez bliskich.
– Rodzice byli przy mnie zawsze – w Niemczech, Anglii, Holandii czy USA. Tata do dziś analizuje moje mecze i zawsze mówi szczerze, jak było – powiedział.
Sam doradza młodym, by nie bali się zagranicznych wyzwań.
– Niech szarpią się za granicą, tam można się najwięcej nauczyć. Ekstraklasa zawsze będzie czekała – ocenił.


