Robert Lewandowski przeżywa najgorszy początek sezonu od czasu dołączenia do FC Barcelony. Polski napastnik, który w poprzednich latach przyzwyczaił kibiców do imponujących startów, wciąż nie zdobył bramki w pierwszych trzech kolejkach La Liga w sezonie 2025/26. Choć należy zaznaczyć, że Polak rozegrał w tym okresie zaledwie około 30 minut, sytuacja jest nietypowa dla zawodnika jego klasy.

W skrócie:
- Lewandowski nie strzelił jeszcze gola w trzech pierwszych kolejkach La Liga, choć rozegrał tylko 30 minut
- W poprzednim sezonie po trzech meczach miał już na koncie trzy trafienia
- Polski napastnik akceptuje swoją nową, mniej dominującą rolę w zespole Hansiego Flicka
Minuty zamiast goli – trudny początek sezonu dla Polaka
Rozpoczynający się sezon 2025/26 może być teoretycznie ostatnim dla Roberta Lewandowskiego w barwach FC Barcelony, ale niestety nie zaczął się on dla Polaka pomyślnie. Napastnik opuścił pierwszy mecz przeciwko Mallorce z powodu drobnego urazu, a w kolejnych spotkaniach z Levante i Rayo Vallecano otrzymał od trenera Hansiego Flicka jedynie po około 15 minut. W tym krótkim czasie polski snajper nie miał zbyt wielu okazji do oddania strzału na bramkę.
Dla porównania, w analogicznym okresie poprzedniego sezonu Lewandowski miał już na swoim koncie trzy gole – dwa zdobył w meczu z Valencią, a jeden dołożył w spotkaniu z Athletic Bilbao. W swoim pierwszym roku w Barcelonie również imponował skutecznością, zdobywając 13 bramek w pierwszych 15 kolejkach (średnio 0,86 gola na mecz). Z kolei w poprzednim sezonie w pierwszych 18 meczach ligowych strzelił 16 goli (średnio 0,88 na spotkanie), kończąc rozgrywki z imponującym dorobkiem 42 trafień w 47 występach.
Słabszą formę polskiego napastnika wykorzystuje Kylian Mbappé, który prowadzi w klasyfikacji strzelców z trzema golami, podobnie jak Buchanan (Villarreal) i Liso (Getafe). Najlepszymi strzelcami Barcelony są obecnie Ferran Torres i Lamine Yamal, obaj z dwoma trafieniami.
Nowa rola w zespole Flicka – jakość zamiast ilości
Lewandowski jest w pełni świadomy, że w bieżącym sezonie będzie odgrywał mniej kluczową rolę w zespole. Strategia Hansiego Flicka zakłada bardziej równomierne rozłożenie minut między polskim napastnikiem a Ferranem Torresem na pozycji numer dziewięć.
„W tym roku podchodzę do swojej sytuacji inaczej: nie skupiam się tak bardzo na liczbie minut, które otrzymuję. Będę prowadził rozmowy z trenerami w trakcie sezonu… Nie uważam też, że muszę grać z automatu: mamy kadrę, która pozwala na rotacje, i to jest ważne. Czasami ważniejsze jest skupienie się na jakości minut niż na ich ilości” – powiedział Lewandowski podczas zgrupowania reprezentacji Polski.
Polski napastnik przyznał również, że wraz ze sztabem trenerskim będą na bieżąco analizować jego samopoczucie fizyczne, by odpowiednio zarządzać jego czasem gry.
„W tym sezonie będziemy stale analizować, jak się czuję. W poprzednim sezonie rozegrałem wiele meczów z wysoką intensywnością. Były momenty, gdy czułem się bardzo zmęczony, a pod koniec sezonu doznałem kontuzji” – wyjaśnił.
Problemy również w kadrze narodowej
Słabsza forma Lewandowskiego widoczna jest również w reprezentacji Polski. W czwartkowym meczu przeciwko Holandii polski napastnik nie zdołał wpisać się na listę strzelców i opuścił boisko w 63. minucie. Jego występ charakteryzował się niską aktywnością w ofensywie.
Mimo wszystko, biorąc pod uwagę klasę i doświadczenie Lewandowskiego, nikt w Barcelonie nie wątpi, że gole wkrótce zaczną padać. Pytaniem pozostaje jedynie, czy przy ograniczonym czasie gry polski napastnik będzie w stanie zbliżyć się do imponujących liczb z poprzednich sezonów.

