Lois Boisson kontynuuje swoją bajkową przygodę na kortach Roland Garros, docierając do półfinału po imponującym zwycięstwie nad Mirrą Andreevą. 22-letnia Francuzka, która otrzymała dziką kartę do turnieju, pokonała rozstawioną z numerem 6 Rosyjankę wynikiem 7-6(8-6), 6-3, zapewniając sobie miejsce w pierwszym półfinale wielkoszlemowym w karierze. Teraz zmierzy się z Coco Gauff o miejsce w finale.

W skrócie:
- Lois Boisson jest ostatnim francuskim tenisistą (zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn) w tegorocznym French Open
- 22-latka z Dijon pokonała rozstawioną z numerem 6 Mirrę Andreevą w ćwierćfinale wynikiem 7-6(8-6), 6-3
- W półfinale zmierzy się z Coco Gauff, która wygrała trzysetowy thriller z Madison Keys
Sensacyjna droga do półfinału Lois Boisson
Tegoroczny Roland Garros obfitował w niespodzianki, ale żadna nie jest tak spektakularna jak marsz Lois Boisson do półfinału. Francuzka, która nigdy wcześniej nie występowała w głównej drabince turnieju wielkoszlemowego, pokazuje w Paryżu tenis życia. Jej zwycięstwo nad Mirrą Andreevą to tylko wisienka na torcie po wcześniejszym sensacyjnym wyeliminowaniu trzeciej rakiety świata Jessiki Peguli w czwartej rundzie.
Historia Boisson to prawdziwa opowieść o przezwyciężaniu przeciwności losu. Urodzona w Dijon zawodniczka przeszła w 2024 roku poważną kontuzję – zerwanie więzadła krzyżowego w lewym kolanie, które wykluczyło ją z gry na 9 miesięcy. Miało to miejsce tuż przed jej planowanym debiutem w Roland Garros w ubiegłym roku, na który otrzymała dziką kartę po wygraniu turnieju WTA 125 w Saint-Malo.
Droga Boisson przez tegoroczny turniej jest imponująca. W pierwszej rundzie pokonała rozstawioną z numerem 24 Elise Mertens, następnie bez problemów przeszła przez drugą rundę z Anheliną Kalininą, a w trzeciej rundzie wygrała trzysetowy pojedynek z rodaczką Elsą Jacquemot. Jednak prawdziwe trzęsienie ziemi nastąpiło w czwartej rundzie, gdy Boisson wyeliminowała Jessicę Pegulę, a następnie potwierdziła swoją formę w ćwierćfinale przeciwko Andreevej.
Kim jest Lois Boisson?
Lois Boisson urodziła się 16 maja 2003 roku w Dijon, mieście położonym około 3 godziny drogi od Paryża. Profesjonalną karierę rozpoczęła w 2019 roku, w wieku 16 lat, ale do tej pory występowała głównie w turniejach ITF, z okazjonalnymi startami w głównym cyklu WTA.
| Dlaczego warto? | Bukmacher | Bonus |
| 📈 Najwyższe kursy | Superbet | 225 PLN |
| 📱 Najlepsza aplikacja | Betfan | 200% |
| ❤️ Najlepsza oferta na start | STS | 760 PLN |
| 💰 Najwięcej rynków | Fortuna | 325 PLN |
Jej debiut w głównym cyklu WTA miał miejsce w 2021 roku, kiedy otrzymała dziką kartę do gry deblowej w turnieju w Lyonie. Rok 2024 był najlepszym w jej karierze – zdobyła trzy tytuły w cyklu ITF oraz wygrała turniej WTA 125 w Saint-Malo, co znacząco poprawiło jej pozycję w rankingu.
Boisson nie była jednak wolna od kontrowersji. W kwietniu tego roku podczas meczu z Brytyjką Harriet Dart doszło do nieprzyjemnego incydentu, gdy Dart poprosiła sędziego: „Czy możesz jej powiedzieć, żeby użyła dezodorantu? Bardzo nieprzyjemnie pachnie.” Boisson z klasą przeszła nad tym do porządku dziennego i teraz skupia się na tworzeniu historii na kortach Rolanda Garrosa.
Występ w tegorocznym French Open to jej pierwszy udział w głównej drabince turnieju wielkoszlemowego, a już teraz przebiła wszelkie oczekiwania. Jej awans do półfinału oznacza również znaczący zastrzyk finansowy – Boisson zarobi minimum 784 000 dolarów, co stanowi ogromny skok w porównaniu z jej dotychczasowymi zarobkami, które według różnych źródeł wynosiły od 21 100 do 148 000 dolarów.
Teraz przed nią największe wyzwanie – mecz z rozstawioną z numerem 2 Coco Gauff, która w swoim ćwierćfinale pokonała Madison Keys w trzysetowym thrillerze. Niezależnie od wyniku tego spotkania, Lois Boisson już zapisała się w historii francuskiego tenisa, dając swoim rodakom powody do dumy i radości podczas domowego turnieju wielkoszlemowego.

