Marek Papszun będzie trenerem Legii Warszawa. Kiedy dokładnie pojawi się oficjalny komunikat w tej sprawie na stronie stołecznego klubu? Za kulisami mówi się, iż wszystko stanie się jeszcze przed świętami, a w grę wchodzą dwie daty, z czego jedna wydaje się być najbardziej prawdopodobna.

Kiedy Legia ogłosi przyjście Papszuna?
Choć oficjalne strony klubowe milczą, przenosiny Marka Papszuna do Warszawy są przesądzone. W stolicy wszystko jest już przygotowane na przyjście nowego szkoleniowca oraz jego współpracowników. Z naszych ustaleń wynika, że obie strony uzgodniły embargo informacyjne do czasu zakończenia rywalizacji w roku kalendarzowym 2025. Ostatnie mecze odbędą się 18 grudnia o godzinie 21:00 – Raków zagra wtedy na wyjeździe z Omonią Nikozja, a Legia podejmie u siebie Lincoln Red Imps.
Dopiero po tych spotkaniach, prawdopodobnie w piątek 19 grudnia, na stronie Legii pojawi się informacja o zatrudnieniu trenera, a Raków z kolei prawdopodobnie zdecyduje się na powiadomienie o rozstaniu.
Wiele wskazuje na to, że dla Papszuna – już ubranego w barwy Legii – zostanie zorganizowana konferencja prasowa i odbędzie się jeszcze przed świętami. Klub nie potwierdził nam oficjalnie tego terminu, ale słyszy się, że będzie to prawdopodobnie 22 grudnia 2025.
Warszawa i Częstochowa czekają na koniec sagi
W Warszawie panuje atmosfera wyczekiwania, a środowisko piłkarskie traktuje zmianę na ławce trenerskiej jako fakt, mimo braku formalnych komunikatów.
Droga do finalizacji umowy nie była prosta. Negocjacje między klubami trwały tygodniami, a twarde warunki stawiane przez częstochowian potwierdzał dyrektor sportowy Legii, Fredi Bobić. Ostatecznie ustalono, że Papszun dokończy rok w Rakowie, a następnie przeniesie się na Łazienkowską wraz ze swoim sztabem. Według doniesień medialnych, Legia musiała zapłacić za ten ruch kwotę odstępnego rzędu nieco ponad miliona złotych.
Atmosfera wokół odejścia trenera gęstniała od końcówki 2025 roku. Papszun otwarcie przyznał wtedy, że objęcie Legii jest jego sportowym marzeniem i kolejnym krokiem w karierze. Te słowa wywołały falę krytyki wśród części kibiców Rakowa. Klub z Częstochowy, nie chcąc tracić szkoleniowca w trakcie sezonu, musiał równolegle prowadzić rozmowy z potencjalnymi następcami. W tym kontekście wymieniane jest nazwisko Łukasza Tomczyka.

