Widzew Łódź znów przegrywa, a ich trener Igor Jovicevic nie ukrywa rozgoryczenia po bolesnej porażce z Koroną Kielce 1:3. Piłkarze z Kielc przerwali fatalną serię pięciu meczów bez zwycięstwa, przypieczętowując tym samym trudną sytuację łodzian. Szkoleniowiec Widzewa wprost przyznał, że to cios dla drużyny i rozumie frustrację kibiców, którzy nie szczędzą mu krytyki.

W skrócie:
- Widzew Łódź przegrał na własnym stadionie z Koroną Kielce 1:3, co pogłębia kryzys drużyny
- Korona Kielce przerwała fatalną passę pięciu meczów bez zwycięstwa w ekstraklasie
- Trener Widzewa Igor Jovicevic otwarcie mówi o ciosie dla zespołu i akceptuje krytykę ze strony kibiców
Korona przerywa czarną serię kosztem pogrążonego Widzewa
To było starcie dwóch drużyn w kryzysie, ale tylko jedna z nich potrafiła się z niego wyrwać. Piłkarze Korony Kielce po pięciu meczach bez zwycięstwa w ekstraklasie wreszcie mogli odetchnąć z ulgą. Wyjazd do Łodzi okazał się strzałem w dziesiątkę – wygrali pewnie 3:1, zostawiając za sobą Widzew w jeszcze głębszej defensywie.
Jacek Zieliński, trener gości, nie ukrywał satysfakcji. Zwycięstwo przyszło w odpowiednim momencie, gdy presja rosła z każdym kolejnym meczem bez punktów. Dla Korony to był mecz o wszystko – albo przełamią się teraz, albo sezon może się całkowicie posypać. Na szczęście dla kielczan, ich piłkarze pokazali w Łodzi charakter.
Jovicevic szczerze o porażce: To duży cios
Po drugiej stronie barykady nastroje są diametralnie różne. Igor Jovicevic, szkoleniowiec Widzewa Łódź, stanął przed dziennikarzami z gorzką miną. Nie próbował zrzucać odpowiedzialności ani szukać wymówek.
To duży cios dla mojej drużyny. Musimy zaakceptować krytykę kibiców i pracować, żeby to zmienić — przyznał wprost Jovicevic.
Chorwacki trener doskonale zdaje sobie sprawę z sytuacji, w jakiej znalazł się jego zespół. Kolejna porażka to nie tylko strata punktów, ale przede wszystkim uderzenie w morale grupy. Kibice Widzewa, znani z tego, że nie przebierają w słowach, tym razem również nie szczędzili krytyki zarówno zawodnikom, jak i sztabowi szkoleniowemu.
Co istotne, Jovicevic rozumie tę frustrację. Nie chowa głowy w piasek i przyjmuje krytykę jako część swojej pracy. W obecnej sytuacji taka postawa może być nawet zaletą – zawodnicy widzą, że trener bierze odpowiedzialność na siebie, co w teorii powinno ich zmobilizować do większego wysiłku w kolejnych spotkaniach.
Jaka przyszłość czeka Widzew?
Pytanie, które teraz zadaje sobie każdy kibic Widzewa, brzmi: czy drużyna zdoła się podnieść? Sezon jest jeszcze długi, ale kolejne wpadki mogą skutecznie pogrzebać nadzieje na cokolwiek więcej niż walkę o utrzymanie. A przecież Widzew to marka, która zasługuje na znacznie więcej.
Przed Jovicem i jego zawodnikami trudne zadanie odbudowy zaufania i formy. Kibice w Łodzi są wymagający i nie będą długo czekać na poprawę. Czas pokaże, czy chorwacki szkoleniowiec jest w stanie wyprowadzić zespół z kryzysu, czy też zarząd klubu będzie musiał podjąć trudne decyzje.
