Podczas środowego meczu Lecha Poznań z Crveną zvezdą Belgrad w ramach trzeciej rundy eliminacji Ligi Mistrzów, na trybunach stadionu przy Bułgarskiej pojawił się transparent z napisem: „Kosovo je Srbija” („Kosowo to Serbia”). Flaga została rozwieszona w „Kotle”, wywołując tym niemałe poruszenie w internecie.

Gest ten nie pozostał niezauważony przez serbski klub. Crvena zvezda zareagowała w swoich mediach społecznościowych, publikując podziękowania. „Hvala Poljaci, hvala” – napisała na Instagramie, dodając również zdjęcie z trybun Lecha. W podobnym tonie można znaleźć również post na X (dawniej Twitter).
Tło polityczne hasła
Hasło „Kosowo to Serbia” ma głębokie znaczenie polityczne i historyczne. Odwołuje się do sprzeciwu wobec niepodległości Kosowa, która została ogłoszona w 2008 roku, ale nie jest uznawana przez Serbię. W Serbii to zdanie funkcjonuje jako symbol tożsamości narodowej i politycznego sprzeciwu wobec działań Zachodu.
W Polsce pojawienie się tego konkretnego hasła spotkało się z mieszanymi reakcjami. Dla wielu polskich kibiców była to forma poparcia dla serbskich fanów z trybun, ale nie brakowało też głosów krytycznych. Przeciwnicy takiego gestu przypominają chociażby, że Serbia, jako jeden z niewielu krajów w Europie, nie potępiła rosyjskiej inwazji na Ukrainę – a nawet często ją pośrednio lub bezpośrednio wspiera (Rosjanie do dzisiaj sponsorują również Crvenę).
Crvena zvezda pokonała Lecha Poznań 3:1 po golach Radeta Krunicia (dwóch) i Bruna Duarte. Gospodarze, mimo ambitnej postawy w pierwszej połowie, nie zdołali zatrzymać skutecznych ataków zespołu z Belgradu. Rewanżowe spotkanie odbędzie się 12 sierpnia na stadionie Rajko Mitića w Belgradzie – znanym również jako Marakana.
A jakie jest wasze zdanie na temat transparentu fanów Lecha Poznań?

