Górnik Zabrze wszedł w sezon z rozmachem i po sześciu kolejkach zajmuje drugie miejsce w tabeli Ekstraklasy. Kibice na Śląsku mogą zacierać ręce, bo ich drużyna znów przypomina ekipę, która potrafi walczyć o najwyższe cele. Kapitan zespołu, Erik Janža, zdradził, co stoi za świetnym początkiem, a jego słowa jasno pokazują, że fundamenty obecnej formy budowane są w sztabie szkoleniowym

Dobry początek, ale też momenty goryczy
Po sześciu spotkaniach Górnik ma na swoim koncie dwanaście punktów, a lepsza okazała się jedynie Wisła Płock. Duma Zabrza przegrała tylko dwa razy – z Bruk-Betem Termalicą oraz Lechem Poznań. Choć porażki wciąż bolą, bilans czterech zwycięstw sprawia, że w klubie panuje optymizm.
– „Fajnie to wszystko wygląda na razie, choć na pewno trochę bola dwa mecze, kiedy nie zdobyliśmy punktu. Mimo to mamy dwanaście oczek i jest ok” – przyznał Janža w rozmowie z oficjalną stroną klubu.
Zaufanie do sztabu to klucz
Najmocniejsze słowa kapitana dotyczą pracy trenerów. Zdaniem Janży, to właśnie oni są główną przyczyną świetnego wejścia w sezon.
– „Mamy jakość, dołączyło wielu dobrych zawodników, ale przede wszystkim sztab wykonuje świetną robotę. Analizy, przygotowanie do meczów – to robi różnicę. Musimy ufać sztabowi i realizować jego założenia” – podkreślił.
Zabrzanie w każdym spotkaniu wychodzą z nieco innym planem gry, dostosowanym do rywala. To przynosi efekty i sprawia, że rywale często są zaskakiwani.
Przerwa na kadrę – przeszkoda czy szansa?
Najbliższy mecz z Motorem Lublin będzie dla Górnika ostatnim testem przed przerwą reprezentacyjną. Zespół jest w gazie, dlatego część kibiców żałuje, że trzeba będzie na chwilę wstrzymać ligowe emocje.
– „Zawsze jest tak, że jak dobrze idzie, to szkoda przerywać. Ewentualna wygrana z Motorem byłaby trzecim zwycięstwem z rzędu. Wtedy można spokojnie spędzić czas z rodziną albo na kadrze, jak w moim przypadku” – mówi kapitan.
Nie tylko drużyna, ale i sam lider może mówić o udanym starcie. Lewy obrońca już trzy razy znalazł się w Jedenastce Kolejki Ekstraklasy. Na swoim koncie ma także dwie bramki.
– „Asyst co prawda nie ma, ale kilka akcji poszło moją stroną. Ważne, że dobrze funkcjonujemy w defensywie – dwa ostatnie mecze na zero z tyłu. To jest moje główne zadanie, a później mogę pomóc także z przodu” – zaznacza.


