Przyszłość Harry’ego Kane’a w Bayernie Monachium ponownie stała się tematem spekulacji medialnych. Dyrektor sportowy klubu Max Eberl wypowiedział się tajemniczo o planach angielskiego napastnika, podczas gdy przedstawiciel kandydata na prezydenta Barcelony nie wykluczył transferu gwiazdy reprezentacji Anglii. Wszystko to dzieje się w momencie, gdy Kane błyszczy na boisku, strzelając bramki jak na zawołanie.

W skrócie:
- Max Eberl stwierdził, że Harry Kane „dokładnie wie, czego chce”, co podsyciło spekulacje transferowe mimo świetnej formy napastnika w Bayernie
- Kane ma klauzulę w kontrakcie pozwalającą mu odejść latem 2025 za jedyne 56,7 mln funtów, jeśli aktywuje ją przed końcem stycznia
- Kandydat na prezydenta Barcelony Xavier Vilajoana nie wykluczył próby pozyskania angielskiego kapitana, co dodatkowo nakręca plotki transferowe
Fenomenalna forma Kane’a w Bayernie i reprezentacji
Harry Kane przeżywa absolutnie rewelacyjny sezon 2025-26. Angielski napastnik zdobył już 24 bramki w zaledwie 20 meczach we wszystkich rozgrywkach dla Bayernu Monachium. To statystyki godne najlepszych snajperów w historii futbolu. Bawarczycy pewnie prowadzą w tabeli Bundesligi z ośmiopunktową przewagą, a Kane jest kluczowym elementem tej dominacji.
32-latek nie zwalnia tempa również w kadrze narodowej. Pod wodzą Thomasa Tuchela Kane poprowadził reprezentację Anglii do kwalifikacji na Mistrzostwa Świata 2026, strzelając osiem goli w ośmiu meczach eliminacyjnych. Synowie Albionu zakończyli fazę grupową z kompletem zwycięstw w Grupie K. W ostatnim spotkaniu przed turniejem finałowym, który odbędzie się w Kanadzie, Meksyku i Stanach Zjednoczonych, Kane ustrzelił dublet w wygranym 2-0 meczu z Albanią 16 listopada.
Mimo porażki Bayernu z Arsenalem w środku tygodnia w Lidze Mistrzów, drużyna Vincenta Kompany’ego szybko się podniosła. W sobotnim starciu ligowym z St. Pauli wygrali 3-1, choć tym razem bohaterami byli Raphael Guerreiro, Luis Diaz i Nicolas Jackson. Kane jednak pozostaje fundamentem ofensywy Bawarczyków.
Klauzula wyjścia i tajemnicze słowa szefa Bayernu
Tutaj robi się naprawdę interesujące. Kane ma w kontrakcie klauzulę, która wygasa w 2027 roku, ale z pewnym haczkiem. Według doniesień medialnych, napastnik może aktywować specjalną opcję przed końcem stycznia, która pozwoliłaby mu odejść latem za stosunkowo niewielką kwotę 56,7 miliona funtów (około 65 milionów euro). To prawdziwa okazja dla klubów myślących o pozyskaniu jednego z najlepszych snajperów świata.
Max Eberl, dyrektor sportowy Bayernu, wypowiedział się na ten temat w sposób, który może być interpretowany na różne sposoby. Po zwycięstwie nad St. Pauli powiedział dziennikarzom Sky Sports Germany:
„Harry dokładnie wie, czego chce, a my mamy wobec niego plany. Chcielibyśmy kontynuować współpracę. Bardzo, bardzo dobrze możemy sobie to wyobrazić, ale zasadniczo wszystko będziemy omawiać z Harrym.”
To sformułowanie „wie, czego chce” brzmi dość enigmatycznie. Z jednej strony Eberl wyraża chęć przedłużenia współpracy, z drugiej jednak sugeruje, że ostateczna decyzja należy do samego zawodnika. Czy to oznacza, że Kane rozważa opcje? A może po prostu Bayern chce zachować spokój przed kluczowymi rozmowami kontraktowymi?
Barcelona w grze? Kandydat na prezydenta nie wyklucza sensacji
Jak gdyby sytuacja nie była wystarczająco zagmatwana, do gry włącza się Barcelona. Xavier Vilajoana, który rywalizuje z Joanem Laportą w wyborach prezydenckich katalońskiego giganta, nie wykluczył próby sprowadzenia Kane’a na Camp Nou. W rozmowie z Sky Sports powiedział:
„Mamy niewiarygodnie utalentowanych zawodników w La Masii, ale oczywiście, jeśli nie będziemy mieli odpowiednich graczy, będziemy szukać gdzie indziej. Zawsze będę szukał zawodnika, który rozumie DNA Barcy, nie tylko głośnego nazwiska.”
Chociaż Vilajoana podkreśla znaczenie DNA klubu i wychowanków akademii, samo wspomnienie Kane’a w kontekście transferowym jest znaczące. Barcelona od lat boryka się z problemami finansowymi, ale transfer za „jedyne” 56 milionów funtów mógłby być w zasięgu możliwości, szczególnie przy nowym prezesie szukającym głośnego ruchu.
Sam Kane jednak zachowuje spokój. W rozmowie z niemiecką gazetą BILD stwierdził:
„Nie miałem żadnego kontaktu z nikim, nikt się ze mną nie kontaktował. Czuję się bardzo komfortowo w obecnej sytuacji, mimo że jeszcze nie rozmawialiśmy z Bayernem o mojej przyszłości.”
Czy to prawda, czy dyplomatyczna gra słów? W świecie futbolu trudno odróżnić szczere deklaracje od strategicznych wypowiedzi. Jedno jest pewne – kolejne tygodnie przed zamknięciem styczniowego okna transferowego będą kluczowe dla przyszłości jednego z najlepszych napastników na świecie.
