Mimo intensywnych spekulacji transferowych i zainteresowania ze strony dwóch gigantów Premier League – Arsenalu i Liverpoolu – Julian Alvarez nigdzie się nie wybiera. Prezydent Atletico Madryt, Enrique Cerezo, jasno zakomunikował, że klub nie ma zamiaru rozstawać się z napastnikiem zaledwie rok po jego głośnym transferze z Manchesteru City.

Udany debiutancki sezon w Hiszpanii
25-letni Alvarez, który kosztował Atletico aż 80 milionów funtów, błyskawicznie odnalazł się w nowym środowisku. W swoim pierwszym sezonie w barwach klubu ze stolicy Hiszpanii strzelił aż 29 bramek we wszystkich rozgrywkach, udowadniając, że potrafi być liderem ofensywy, gdy tylko otrzyma więcej minut niż w cieniu Erlinga Haalanda na Etihad Stadium.
Nic dziwnego, że jego skuteczność i doświadczenie z angielskich boisk wzbudziły zainteresowanie wśród klubów z Premier League.
Arsenal i Liverpool bez szans?
Zarówno Arsenal, jak i Liverpool przymierzają się do wzmocnienia ofensywy przed nadchodzącym sezonem. Dla „Kanonierów” priorytetem jest pozyskanie klasowego napastnika, który pomógłby im w walce o długo wyczekiwane mistrzostwo Anglii. Dziennik Marca informował nawet, że to właśnie Arsenal był najbardziej zdeterminowany, by sprowadzić Alvareza.
Liverpool z kolei rozważa sprzedaż Darwina Nuneza, by sfinansować zakup nowego snajpera. Alvarez znalazł się na liście życzeń, choć klub z Anfield ma również inne cele transferowe.
Mimo to Enrique Cerezo stanowczo uciął wszelkie plotki:
– Julian Alvarez jest piłkarzem Atletico Madryt i pozostanie piłkarzem Atletico Madryt – powiedział prezydent klubu.
Alternatywy dla angielskich klubów
Jeśli deklaracja Cerezo okaże się ostateczna, Arsenal będzie musiał skupić się na innych napastnikach. Na radarze londyńczyków od dawna znajdują się Viktor Gyökeres oraz Benjamin Sesko, obaj gotowi na zmianę otoczenia latem.
Liverpool natomiast rozważa transfer Hugo Ekitike z Eintrachtu Frankfurt. Francuz cieszy się dużym zainteresowaniem, a „The Reds” będą musieli stawić czoła konkurencji ze strony Chelsea, która mimo planowanego sprowadzenia Liama Delapa z Ipswich, nadal szuka kolejnego młodego talentu do ataku.
Na dodatek na horyzoncie Liverpoolu pojawił się także Florian Wirtz – ofensywny pomocnik Bayeru Leverkusen, który może być bohaterem rekordowego transferu.
Alvarez niechętny powrotowi?
Ciekawym wątkiem pozostają rzekome obawy samego Alvareza przed powrotem do Premier League. Choć w Manchesterze City prezentował się solidnie, jego odejście wzbudziło mieszane reakcje. Sam piłkarz ma być ostrożny wobec pomysłu powrotu na angielskie boiska, co może dodatkowo zniechęcać potencjalnych nabywców.


