Wisła Kraków zdemolowała Znicz Pruszków 7:0 w meczu 6. kolejki Betclic 1 Ligi, co pozwoliło krakowianom powrócić na fotel lidera. Siedem bramek, sześciu różnych strzelców i komplet punktów – tak w skrócie można podsumować festiwal strzelecki, jaki urządzili sobie podopieczni Mariusza Jopa. Trener Białej Gwiazdy po meczu podkreślał, że mimo imponującej serii zwycięstw, zespół twardo stąpa po ziemi.

W skrócie:
- Wisła Kraków rozgromiła Znicz Pruszków 7:0 w meczu 6. kolejki Betclic 1 Ligi
- Mariusz Jop podkreśla, że mimo serii zwycięstw drużyna pozostaje pokorna i skoncentrowana
- Biała Gwiazda wzmocniła się dwoma nowymi zawodnikami: Ervinem Omiciem i Raoulem Gigerem
Festiwal strzelecki Wisły i pokora zamiast euforii
„Myślę, że jesteśmy bardzo pokorni. Zarówno sztab, jak i drużyna. Nie ma mowy o odlatywaniu. Mocno stąpamy po ziemi” – to słowa, które mogą zaskakiwać w kontekście absolutnej dominacji krakowian w Pruszkowie. Biała Gwiazda rozgromiła rywala 7:0, a bramki zdobyło aż sześciu różnych strzelców. To najwyższe zwycięstwo w trenerskiej karierze Mariusza Jopa, który jednak skutecznie studzi nastroje.
Mecz Wisły ze Zniczem był starciem drużyn z przeciwległych biegunów tabeli – zespół, który przegrał wszystkie dotychczasowe mecze, kontra ekipa, która wygrała komplet spotkań. „Spotkania tego typu są trudne, przede wszystkim jeśli chodzi o aspekt mentalny” – przyznał Jop, gratulując swoim zawodnikom profesjonalnego podejścia.
Ciekawostką jest fakt, że w poprzednim sezonie Znicz dwukrotnie pokonał Wisłę, jednak trener krakowian celowo nie przypominał o tym swoim podopiecznym.
„Ja mam w zwyczaju skupiać się na tym, co przede mną. Czasami historia jest fajna, czasem mniej fajna, ale nie ma wpływu na to, co się dzieje na boisku” – wyjaśnił szkoleniowiec.
Nowe twarze i recepta na serię zwycięstw
Wisła Kraków oficjalnie zaprezentowała nowego zawodnika – Ervina Omicia. Ponadto, z zespołem trenuje już Raoul Giger, o którym Jop wypowiada się w samych superlatywach:
„Bardzo pozytywnie. Potwierdza swoje wiodące cechy, ale to też piłkarz, który ma duże doświadczenie i myślę, że będzie wartościowym zawodnikiem w zespole”.
Co jest kluczem do utrzymania imponującej serii zwycięstw? Trener Wisły wskazuje na charakter swoich podopiecznych i umiejętność zachowania równowagi emocjonalnej.
„Mam to szczęście, że mam zespół pod względem charakterologicznym, mam bardzo dobrą grupę ludzi, która jest bardzo świadoma, że trzeba zachować ten balans” – podkreślił Jop.
„Po zwycięstwach jest bardzo duża euforia, a po porażkach – skrajnie w drugą stronę. Trzeba ten balans trzymać. Jeśli chodzi o pracę codzienną, to myślę, że konsekwencja na każdym treningu, ciężka praca – to jest taki kierunek, który obraliśmy i się go trzymamy” – dodał trener krakowian.
Wisłę czeka teraz starcie ze Śląskiem Wrocław, które będzie kolejnym testem dla rozpędzonej drużyny Jopa. Jeśli krakowianie podejdą do tego meczu z taką samą pokorą i determinacją jak do starcia ze Zniczem, fani Białej Gwiazdy mogą z optymizmem czekać na weekend.

