Koszykarze San Antonio Spurs, grając bez kontuzjowanego Victora Wembanyamy, pokonali we własnej hali Sacramento Kings 123:110. Niedzielne zwycięstwo pozwoliło „Ostrogom” przerwać serię dwóch porażek z rzędu. Jeremy Sochan zanotował na swoim koncie 11 punktów.

Odpowiedź na braki kadrowe
San Antonio Spurs przystępowali do rywalizacji osłabieni brakiem swojego lidera, Victora Wembanyamy, który został odsunięty od gry z powodu drobnego urazu łydki. Pod jego nieobecność ciężar odpowiedzialności za grę zespołu wziął na siebie De’Aaron Fox, który ostatecznie zakończył mecz z dorobkiem 28 punktów i 11 asyst.
Gospodarze od początku narzucili swoje warunki. Już w pierwszych minutach Fox wspólnie z Harrisonem Barnesem zanotowali cztery trafienia zza łuku, co pozwoliło objąć prowadzenie 18:11. Spurs utrzymywali przewagę przez większość spotkania, a ich problemy kadrowe powiększyły się w drugiej połowie, gdy z powodu urazu parkiet opuścić musiał także Stephon Castle.
Po stronie pokonanych najlepszym strzelcem okazał się DeMar DeRozan, autor 27 punktów. Trener Spurs, Mitch Johnson, był zadowolony z postawy drużyny w obliczu absencji.
„Myślę, że nas zespół odpowiedział bardzo dobrze na braki kadrowe. Wykorzystywaliśmy piątki, które jak dotąd nie miały zbyt wielu okazji, by ze sobą zagrać. (…) Każdy stanął na wysokości zadania” – mówił po meczu szkoleniowiec.
Efektywny występ Sochana
Jeremy Sochan spędził na parkiecie 22 minuty. W tym czasie zapisał na swoim koncie 11 punktów, pięć zbiórek i dwie asysty. Reprezentant Polski wyróżniał się wysoką skutecznością, trafiając cztery z pięciu oddanych rzutów z gry, w tym dwa z trzech za trzy punkty.
Polak dał dobrą zmianę już w pierwszej kwarcie. Najpierw zanotował zbiórkę w ofensywie, która zaowocowała asystą przy trafieniu Juliana Champagnie, a niedługo później sam trafił zza łuku (26:18). Na początku drugiej kwarty skrzydłowy popisał się efektowną akcją. Mimo faulu Keona Ellisa zdołał trafić do kosza, a następnie wykorzystał rzut osobisty, powiększając prowadzenie Spurs do 15 punktów (41:26).
Sochan odgrywał również istotną rolę w defensywie w czwartej kwarcie, choć musiał uważać na przewinienia. Jego postawę docenił trener Johnson.
„Wszyscy, którzy zyskali minuty, Jeremy [Sochan] i Kelly [Olynyk], wypadli świetnie. Obaj rywalizowali twardo w defensywie, utrzymali prostotę w ofensywie” – dodał szkoleniowiec.
Zwycięstwo poprawiło bilans Spurs na 9-4, co obecnie plasuje ich na 5. miejscu w tabeli Konferencji Zachodniej. W kolejnym spotkaniu, w nocy z wtorku na środę (18/19 listopada) o godzinie 2:00 czasu polskiego, zmierzą się z Memphis Grizzlies.

