Wyścigi NASCAR na superspeedwayach zawsze niosą ryzyko szalonego finiszu, ale to, co wydarzyło się w sobotnią noc na Daytona, przejdzie do historii. Na jedno okrążenie przed końcem wydawało się, że Alex Bowman straci szansę na playoffy. 47 sekund później – mimo że sam nie dojechał do mety – znalazł się w czołowej szesnastce kosztem rywali.

Rollercoaster w ostatnich sekundach
Cole Custer prowadził stawkę, gdy rozpoczęło się decydujące okrążenie. Gdyby dowiózł zwycięstwo, Bowman odpadłby z walki o mistrzostwo. Jednak na prostej tylnej Justin Haley przebił się na pierwsze miejsce. Wówczas wydawało się, że to on przejmie bilet do playoffów.
Ale manewry Haley’a na linii zmiany toru otworzyły drogę Ryanowi Blaneyowi. Kierowca Penske, który nie musiał walczyć o awans – był już pewny udziału – ruszył do ataku. W ciągu dwóch kółek z 13. miejsca przedarł się na sam szczyt.
„Będę przeżywał to ostatnie okrążenie przez długi czas” – przyznał Custer, który ostatecznie ukończył wyścig na czwartym miejscu.
Suarez o włos od sensacji
Daniel Suarez, dla którego zwycięstwo było jedyną szansą na ratunek, jechał tuż za Blaneyem i mocno go pchał w górnej linii. Gdy minęli linię mety, przegrał o zaledwie 0,031 sekundy.
„To prawdopodobnie najszybszy samochód na superspeedwayu, jaki mieliśmy od lat. Blaney był obok nas i dał radę przebić się na czoło. Nam zabrakło odrobiny szczęścia” – mówił Suarez po wyścigu.
Jego dramat oznaczał, że wszystkie cztery samochody Hendrick Motorsports – w tym Bowman – są w playoffach.
Bowman już wcześniej wyeliminowany z wyścigu
Paradoksalnie bohater wieczoru nie ukończył nawet pierwszego etapu. Na 28. okrążeniu Bowman został wciągnięty w karambol z udziałem m.in. Bubby Wallace’a, Logano i Kyle’a Buscha. Jego Chevrolet uderzył w bandę i nie nadawał się do dalszej jazdy.
„Kiedy doszło do wypadku, nie mieliśmy jak się wydostać. Zespół Hendricka pracował bardzo ciężko w ostatnich tygodniach i nie chcę, by jeden wynik zrujnował resztę sezonu” – mówił po wizycie w centrum medycznym toru.
Bowman, który jeszcze chwilę przed końcem mógł już pakować walizki, wciąż ma szansę na mistrzowski tytuł. Jego szczęście stało się przekleństwem dla rywali takich jak Custer, Haley czy Suarez, którzy po wyścigu otwarcie mówili o ogromnym rozczarowaniu.


