Górnik Zabrze kontynuuje świetny początek sezonu, tym razem pokonując Piasta Gliwice 1:0 w wyjazdowym meczu PKO BP Ekstraklasy. Choć gospodarze przez większość spotkania prezentowali się lepiej, to jeden katastrofalny błąd bramkarza Františka Placha w końcówce meczu przekreślił ich szanse na korzystny wynik. Erik Janza został nieoczekiwanym bohaterem zabrzan, a jego niegroźne dośrodkowanie przerodziło się w zwycięskiego gola.

W skrócie:
- Górnik Zabrze wygrał z Piastem Gliwice 1:0 po bramce Erika Janzy w 84. minucie
- František Plach popełnił fatalny błąd, wypuszczając piłkę do własnej bramki
- To już drugie zwycięstwo Górnika w tym sezonie, dla Piasta był to pierwszy mecz po przełożeniu spotkania z Legią
Piast kontrolował, ale nie wykorzystał przewagi
Gospodarze od początku meczu narzucili swój styl gry. Podopieczni Maxa Moeldera, zgodnie z filozofią trenera, prezentowali płynny futbol z dużą wymiennością pozycji. Szybko przejęli kontrolę nad piłką, spychając Górnika do defensywy. Zabrzanie przez większość pierwszej połowy mieli problem z wyprowadzeniem składnej akcji ofensywnej.
Próbowali budować akcje wokół Taofeeka Ismaheela, licząc na jego drybling i dynamikę, jednak Nigeryjczyk zawodził w kluczowych momentach. Jedyną groźniejszą sytuację goście stworzyli w 21. minucie, kiedy to Theodoros Tsirigotis oddał słaby strzał na bramkę Placha – było to zresztą jedyne uderzenie zabrzan w pierwszej części meczu.
Piast, mimo optycznej przewagi, również nie imponował skutecznością. Najbliżej gola byli w 41. minucie, gdy Jorge Félix uderzył nad bramką, stosując zbyt dużą siłę. Mimo kilku obiecujących akcji, defensywa Górnika, choć momentami chaotyczna, zdołała przetrwać napór gospodarzy.
Jedno dośrodkowanie zmieniło wszystko
Po przerwie tempo spotkania wyraźnie spadło. Ożywienie przyszło dopiero w 56. minucie, kiedy trener Górnika, Michal Gašparík, zdecydował się na zmiany. Na boisku pojawili się Young-Jun Goh oraz debiutujący w barwach zabrzan Roberto Massimo, który szybko dał się poznać z dobrej strony, wnosząc nową jakość do gry swojego zespołu.
Piast miał powody do radości, gdy German Bartkovsky umieścił piłkę w siatce, jednak sędzia nie uznał bramki ze względu na wcześniejsze zagranie ręką Michała Chrapka przy odbiorze piłki.
Gdy mecz zbliżał się ku końcowi, wszystko wskazywało na bezbramkowy remis. Jednak w 84. minucie doszło do sytuacji, która przesądziła o wyniku spotkania. Erik Janža zdecydował się na dośrodkowanie w pole karne Piasta. Piłka leciała prosto w ręce Františka Placha, jednak słowacki bramkarz w niepojęty sposób wypuścił ją z rąk, a ta wpadła do siatki.
Ten katastrofalny błąd podarował Górnikowi komplet punktów i pozwolił zabrzanom kontynuować świetny start sezonu. Dla Piasta porażka jest tym bardziej bolesna, że była ich pierwszym występem w nowym sezonie po przełożeniu meczu z Legią Warszawa.
Trenerzy z różnymi emocjami
Max Moelder nie krył rozczarowania na pomeczowej konferencji:
„Kontrolowaliśmy ten mecz, stworzyliśmy kilka dobrych sytuacji, ale zabrakło wykończenia. Taki jest piłka – jeden błąd może przekreślić całą dobrą pracę. Musimy szybko się podnieść i skupić na kolejnym spotkaniu.”
Z kolei Michal Gašparík nie ukrywał zadowolenia:
„Wygrana na trudnym terenie zawsze cieszy. Nie był to nasz najlepszy mecz, ale drużyna walczyła do końca i została nagrodzona. Czasem piłka daje, a czasem zabiera – dziś była po naszej stronie.”
Górnik Zabrze z sześcioma punktami po dwóch kolejkach plasuje się w czołówce tabeli, natomiast Piast musi szybko otrząsnąć się po bolesnej porażce i skupić na kolejnych spotkaniach.

