Jamie Vardy, legenda Leicester City i mistrz Anglii z 2016 roku, rozpoczyna zupełnie nowy rozdział w swojej karierze. 38-letni napastnik podpisał kontrakt z beniaminkiem Serie A – Cremonese. Transfer sam w sobie wzbudził spore zainteresowanie, ale największe emocje wywołał fakt, że Anglik będzie dzielił szatnię z Romano Mussolinim, prawnukiem dyktatora, który zapisał się w historii Europy jako symbol faszyzmu.

Nie tylko słońce i makaron
Kibice przywitali Vardy’ego w niedzielę wieczorem na lotnisku w Mediolanie niczym bohatera, śpiewając i prosząc, by „zabrał ich do Europy”. Anglik mógł oczekiwać włoskiej gościnności, klimatu Lombardii i słynnej kuchni, ale z pewnością nie spodziewał się, że w nowej drużynie spotka potomka jednej z najbardziej kontrowersyjnych postaci XX wieku.
22-letni Romano Benito Floriani Mussolini, bo tak brzmi pełne nazwisko obrońcy, został latem wypożyczony do Cremonese z Lazio. Młody zawodnik podkreśla, że nie interesuje się polityką i chce być oceniany wyłącznie jako piłkarz. Nie zmienia to jednak faktu, że jego nazwisko co jakiś czas wywołuje burzę na trybunach.
W grudniu ubiegłego roku, gdy Mussolini zdobył swoją pierwszą bramkę w profesjonalnej karierze, część kibiców uczciła ten moment rzymskim salutem – gestem jednoznacznie kojarzonym z jego pradziadkiem. Piłkarz próbował gasić emocje, przykładając palec do ust, jednak tłum nie przestał skandować jego nazwiska.
Teraz Vardy – znany z walecznego charakteru i nieustępliwości – będzie dzielił z nim szatnię w klubie, który niemal co sezon toczy bój o utrzymanie.
Cremonese w walce o byt
Cremonese, zespół z Lombardii, nie należy do potentatów włoskiej piłki. W historii Serie A częściej spadał, niż utrzymywał się w elicie – aż sześć razy na osiem sezonów kończył rozgrywki degradacją. Tym razem jednak drużyna rozpoczęła obiecująco – zwycięstwami nad Milanem i Sassuolo – i liczy, że z pomocą nowego trenera Davide Nicoli (znanego we Włoszech jako „Harry Houdini” ze względu na seryjne ratowanie klubów przed spadkiem) uda się powalczyć o spokojniejsze utrzymanie.
Sam Vardy nie przyjechał do Italii tylko na piłkarską emeryturę. W poprzednim sezonie, mimo że Leicester spadło z Premier League, Anglik zdobył jeszcze 10 goli. Jego bilans w barwach „Lisów” to ponad 200 trafień w 500 występach, a w całej karierze – 324 bramki.
Z Cremonese podpisał roczny kontrakt z opcją przedłużenia. Na pierwszym materiale klubowym, udając, że składa podpis, rzucił krótkie: „Forza Cremo!”, pokazując, że powoli oswaja się z nowym językiem.
Do Włoch przeprowadził się z żoną Rebeką, odrzucając wcześniej propozycję gry w Feyenoordzie, choć próbował go przekonać sam Robin van Persie. Teraz zamieszkają w Cremonie – mieście słynącym z produkcji skrzypiec, co może być ciekawym kontrastem do piłkarskich emocji na stadionie.


