Jamie Vardy po odejściu z Leicester City wciąż czeka na nowego pracodawcę, ale jedno jest pewne – 37-letni napastnik nie zamierza kończyć kariery. Angielski snajper, który przez lata był ikoną Premier League, planuje grać jeszcze co najmniej dwa sezony, aż do ukończenia 40. roku życia.

Celtic czy podróż za ocean?
Według informacji „The Sun”, głównym celem Vardy’ego ma być transfer do Celticu Glasgow. To tam mógłby ponownie współpracować z Brendanem Rodgersem – szkoleniowcem, pod którego wodzą przeżywał najlepszy okres w Leicester, sięgając po mistrzostwo Anglii i występy w Lidze Mistrzów. Źródła bliskie zawodnikowi przekonują, że Vardy wierzy w swoje możliwości i nadal chce rywalizować na wysokim poziomie, a szkocka ekstraklasa wydaje się dla niego atrakcyjną drogą także z uwagi na szansę gry w europejskich pucharach.
Sporo zamieszania wywołał jednak wpis żony piłkarza. Rebekah Vardy opublikowała w mediach społecznościowych zdjęcie dzieci w koszulkach Interu Miami, co natychmiast rozpaliło spekulacje o możliwej przeprowadzce do Stanów Zjednoczonych.
Nie trzeba było długo czekać na dementi – jak podaje „Daily Mail”, źródła związane z klubem Davida Beckhama zaprzeczają, by jakiekolwiek rozmowy w sprawie kontraktu były prowadzone.
To nie pierwsze doniesienia transferowe wokół Vardy’ego w ostatnich miesiącach. W kwietniu pojawił się w kontekście beniaminka Championship, Wrexham, lecz sam piłkarz jasno zadeklarował, że nie interesują go niższe ligi ani walka o utrzymanie w dolnych rejonach Premier League.
Jego ambicje pozostają niezmienne – chce jeszcze przez kilka lat rywalizować na poziomie, który pozwoli mu zachować status jednego z najbardziej rozpoznawalnych napastników ostatnich dekad.

