Jake Paul nie porzuca planów na długo wyczekiwaną walkę z KSI i ponownie rzuca mu wyzwanie – tym razem z nietypową datą. Amerykanin chce, aby pojedynek z brytyjskim rywalem odbył się… 24 grudnia, czyli w Wigilię. Według jego promotora, propozycja została już oficjalnie przedstawiona drugiej stronie.

Świąteczna walka roku?
Choć od lat mówi się o walce między Jake’em Paulem a KSI, czyli JJ Olatunjim, do tej pory żaden z zawodników nie stanął naprzeciw siebie w ringu. Tymczasem Paul, który na zawodowym ringu zanotował jedną porażkę przy jedenastu zwycięstwach, postanowił działać konkretnie. Jak ujawnił szef Most Valuable Promotions, Nakisa Bidarian, konkretna oferta została wysłana do Wasserman Boxing, współorganizatorów gal Misfits Boxing, już 4 kwietnia.
– Nie wdajemy się w medialne przepychanki. Warunki przedstawione 4 kwietnia zostały ponowione bez zmian – poinformował Bidarian w mediach społecznościowych. – Jake chce tej walki, ale jej nie potrzebuje. Od końca 2023 roku rywalizuje w kategorii powyżej 200 funtów i zamierza kontynuować karierę w tej klasie wagowej, z celem zdobycia mistrzostwa świata do końca 2026 roku.
Konkretne zasady i podział zysków
W proponowanej wersji pojedynek miałby się odbyć na zasadach 10-rundowej walki w limicie 192,5 funta (ok. 87 kg), z obowiązkowymi testami antydopingowymi VADA. Organizacją gali miałyby się zająć wspólnie Most Valuable Promotions oraz Wasserman.
Interesujący jest również proponowany model podziału przychodów z transmisji typu pay-per-view. Według założeń Paul i KSI mieliby dzielić zyski w proporcji 60/40 na korzyść zawodnika walczącego w swoim kraju, a w pozostałych regionach – po równo, czyli 50/50.
Paul szykuje się na Chaveza, a Till czai się w tle
Zanim do ewentualnego starcia z KSI dojdzie, Jake Paul zmierzy się w czerwcu z Julio Cesarem Chavezem Jr. To kolejny krok w kierunku uznania na poważnej scenie bokserskiej. Jedynym zawodnikiem, który dotąd pokonał Paula, pozostaje Tommy Fury.

Nie brakuje też kandydatów do przyszłych walk z Paulem. Wśród nich pojawia się były zawodnik UFC Darren Till, który w rozmowie z All Out Fighting nie krył zainteresowania starciem z gwiazdorem Internetu. – Kto nie chciałby walki z Jake’em? Pięć milionów dolarów i możemy rozmawiać – rzucił prowokacyjnie.
Fury nadal wbija szpilki
Tymczasem Tommy Fury, który niedawno pokonał Kenana Hanjalicia i powrócił na ring po półrocznej przerwie, wciąż nie daje spokoju swoim dawnym rywalom.
– Przede mną był prawdziwy pięściarz, żaden YouTuber. Przyszedł, żeby się bić, a nie robić show – powiedział po walce, wyraźnie nawiązując do Jake’a Paula i KSI.

