Wisła Kraków rozpoczęła sezon w imponującym stylu – pięć meczów i komplet zwycięstw pozwoliły jej zasiąść na fotelu lidera Betclic 1. Ligi. W ostatniej kolejce Biała Gwiazda rozbiła Znicz Pruszków 7:0, ale teraz przed nią starcie z dużo poważniejszym przeciwnikiem – Śląskiem Wrocław.

Charakter drużyny jako fundament
Mariusz Jop podkreśla, że siłą Wisły nie są tylko umiejętności piłkarskie, ale przede wszystkim mentalność i charakter zespołu.
– Mam to szczęście, że mam zespół pod względem charakterologicznym, bardzo dobrą grupę ludzi, która jest świadoma, że trzeba zachować balans – mówi trener.
Dzięki temu Wisła potrafiła zarówno wysoko wygrywać, jak i wychodzić z trudnych momentów, czego przykładem było zwycięstwo 4:3 z Tychami.
Transfery zwiększają rywalizację
Sztab szkoleniowy może liczyć na kolejne wzmocnienia. Do drużyny dołączył Ervin Omić, a z zespołem trenuje już Raoul Giger.
– Omić doszedł do nas i cieszy mnie ten trend, że zespół jest wzmacniany. Giger potwierdza swoje wiodące cechy, to piłkarz z dużym doświadczeniem i myślę, że będzie wartościowym zawodnikiem – zaznacza Jop.
Nowi gracze mają wprowadzić dodatkową jakość i poszerzyć pole manewru przed wymagającymi meczami, takimi jak ten we Wrocławiu.
Historia nie gra roli
Choć w ostatnich latach mecze Wisły ze Śląskiem były wyrównane (po dwa zwycięstwa i dwa remisy w sześciu starciach), Jop nie zamierza odwoływać się do archiwów.
– Czasami historia jest fajna, czasem mniej fajna, ale nie ma wpływu na to, co się dzieje na boisku – zaznacza szkoleniowiec.
To podejście jasno wskazuje, że dla Wisły liczy się tylko teraźniejszość i utrzymanie serii zwycięstw.
Śląsk zajmuje obecnie trzecie miejsce z 11 punktami i ma cztery „oczka” straty do lidera z Krakowa. Wygrana Wisły pozwoliłaby jej jeszcze mocniej odskoczyć od rywala z czołówki, a dla sztabu Jopa będzie to test, jak zespół radzi sobie w meczach o większym ciężarze gatunkowym.


