We wtorek, 23 września, ma się odbyć kluczowe spotkanie komitetu wykonawczego UEFA, podczas którego, według medialnych doniesień, jednym z głównych tematów będzie wniosek o zawieszenie Izraela w europejskich rozgrywkach.

Międzynarodowa presja przyniesie skutek?
Dyskusja na najwyższych szczeblach UEFA jest wynikiem rosnącej presji międzynarodowej, związanej z trwającym konfliktem w Gazie. Coraz więcej głosów domaga się od europejskiej federacji podjęcia zdecydowanych kroków, podobnych do tych, które zastosowano w przeszłości w innych sytuacjach geopolitycznych.
Jak informują media, w tym izraelski Channel 12, pomysł zawieszenia ma mieć poparcie większości członków komitetu wykonawczego. Mówi się nawet o 17 z 20 głosów „za”, co postawiłoby izraelską federację w niezwykle trudnej sytuacji. Taki ruch oznaczałby natychmiastowe wykluczenie zarówno reprezentacji Izraela, jak i tamtejszych klubów z Ligi Mistrzów, Ligi Europy i Ligi Konferencji.
W odpowiedzi na te doniesienia, izraelska dyplomacja oraz władze piłkarskie rozpoczęły intensywne działania lobbystyczne. Ich celem jest przekonanie członków komitetu do zaniechania tak drastycznych środków, argumentując, że sport nie powinien być zakładnikiem polityki.
Nieoficjalnie mówi się, że duży wkład w całą sprawę mają władze Kataru, które starają się wykorzystać swoje ogromne wpływy w międzynarodowym futbolu, by odegrać się na Izraelu za niedawny atak rakietowy przeprowadzony w Dosze.
Część ekspertów studzi nastroje, wskazując na istotne przeszkody formalne. Sytuacja Izraela jest inna niż ta, w której znalazła się Rosja po inwazji na Ukrainę. Wówczas UEFA i FIFA miały gotowe podstawy regulaminowe do natychmiastowego działania. W obecnym przypadku, jak twierdzą niektórzy, brakuje jasnych przepisów, które pozwoliłyby na tak szybkie i jednoznaczne zawieszenie federacji z powodu konfliktu zbrojnego.

