Alexander Isak jest o krok od transferu do Liverpoolu. Newcastle zgadza się na sprzedaż szwedzkiego napastnika, ale oczekuje gigantycznej kwoty. Tymczasem „Sroki” już znalazły następcę – Samu Aghehowa z Porto jest głównym kandydatem do zastąpienia Isaka.

W skrócie:
- Liverpool uzgodnił z Isakiem 5-letni kontrakt, a Newcastle oczekuje około 150 milionów euro za transfer
- Szwedzki napastnik wywiera presję na klub, odmówił przedłużenia kontraktu i wystawił swój dom na sprzedaż
- Newcastle prowadzi zaawansowane rozmowy z Porto w sprawie transferu Samu Aghehowy, którego portugalski klub wycenia na 80 milionów euro
Isak wymusił transfer – Liverpool czeka z otwartymi ramionami
Liverpool nie rezygnuje z pozyskania Alexandra Isaka. „The Reds” są pewni, że uda im się sfinalizować transfer szwedzkiego napastnika w najbliższych tygodniach. Sytuacja diametralnie się zmieniła – Newcastle przeszło od deklaracji „jest nietykalny” do „wszystko jest otwarte”. Prawda jest taka, że dla „Srok” każdy zawodnik ma swoją cenę.
Plan Newcastle jest prosty – przeciągać negocjacje tak długo, jak to możliwe, aby wyciągnąć od Liverpoolu maksymalną kwotę. Mówi się o 150 milionach euro (130 milionów funtów) włączając bonusy. Tymczasem Liverpool jest przekonany, że transakcja dojdzie do skutku – z zawodnikiem wszystko jest już ustalone, czeka go pięcioletni kontrakt.
Sam Isak robi wszystko, co w jego mocy, aby wymusić transfer. Odrzucił już kilka ofert przedłużenia kontraktu, jasno zakomunikował klubowi i szatni, że nie zamierza więcej występować w barwach Newcastle, a nawet wystawił swój dom na sprzedaż. Jego decyzja została podjęta już dawno.
Samu Aghehowa – następca wart fortunę
W oczekiwaniu na ostateczną ofertę z Liverpoolu, Newcastle nie próżnuje. Po tym jak Benjamin Sesko powiedział „nie”, władze klubu z St. James’ Park poszukują innych opcji. Samu Aghehowa wyrasta na głównego kandydata do zastąpienia Isaka. „Sroki” od dłuższego czasu śledzą jego postępy w Porto – 27 goli w 45 meczach w poprzednim sezonie ostatecznie przekonało włodarzy klubu.
Portugalczycy i Anglicy prowadzą rozmowy od ubiegłego tygodnia, ale jak dotąd bez przełomu. Porto wycenia hiszpańskiego napastnika na 80 milionów euro. To spora kwota, ale Newcastle liczy na hojne środki ze sprzedaży Isaka. Jedno jest pewne – dopóki Szwed nie odejdzie, „operacja Samu” pozostanie w zawieszeniu. Z rynkiem transferowym wchodzącym w końcową fazę, czas nagli wszystkie zaangażowane strony.

