Alexander Isak nie zagra dziś w hitowym starciu Newcastle United z Liverpoolem, a jego przyszłość na St. James’ Park wydaje się przesądzona. Według ekspertów finansowych, właśnie The Reds są największym faworytem do sprowadzenia 25-latka, nawet jeśli oznacza to wyłożenie astronomicznej sumy.

Wojna na linii Isak – Newcastle
Isak od kilku tygodni odmawia treningów z drużyną, a w mediach społecznościowych otwarcie oskarżył klub o niedotrzymanie obietnic. W odpowiedzi Newcastle opublikowało mocne oświadczenie, w którym stanowczo odrzuciło zarzuty swojego napastnika. Atmosfera wokół szatni zrobiła się tak napięta, że powrót Szweda do pierwszego składu wydaje się niemal niemożliwy.
Znany analityk finansowy Stefan Borson w rozmowie z Football Insider podkreślił, że mimo napiętej sytuacji Newcastle nie wypuści swojego asa za bezcen. Według jego wyliczeń Liverpool musi przygotować minimum 125–135 milionów funtów, a z bonusami kwota może urosnąć nawet do 150 milionów.
– „W mojej ocenie najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest transfer Isaka właśnie do Liverpoolu. Newcastle trudno będzie reintegrować piłkarza, a The Reds są gotowi spełnić żądania finansowe” – stwierdził ekspert.
Liverpool od dawna widzi w Isaku idealnego partnera do ofensywy i następcę Darwina Núñeza. Problemem pozostaje jednak czas – okno transferowe zamyka się 1 września. Jeśli do tego momentu nie uda się znaleźć porozumienia, Newcastle ryzykuje, że w szatni pozostanie sfrustrowany zawodnik, który od miesięcy nie grał w oficjalnym meczu.
Co ciekawe, Borson zwrócił uwagę także na formę samego piłkarza:
– „Isak nie rozegrał żadnego spotkania od maja i potrzebowałby co najmniej miesiąca, by dojść do pełnej dyspozycji. Ale mimo to uważam, że transfer do Liverpoolu jest najbardziej realny.”
Dzisiejszy wieczór może okazać się symboliczny – Newcastle zagra przeciwko klubowi, który od tygodni walczy o ich największą gwiazdę. Czy to właśnie po tym spotkaniu zapadnie ostateczna decyzja i Isak spakuje walizki, by przenieść się na Anfield?


