Saga transferowa z udziałem Alexandra Isaka i Liverpoolu to obecnie najgorętszy temat letniego okienka. Szwedzki napastnik Newcastle odmówił gry dla swojego klubu, próbując wymusić transfer na Anfield. Jednak ostatni mecz Liverpoolu z Bournemouth (4:2) pokazał, że zespół Arne Slota ma znacznie poważniejsze problemy w obronie niż w ataku.

W skrócie:
- Hugo Ekitike zaimponował w swoich pierwszych występach dla Liverpoolu, zdobywając 2 gole i 1 asystę
- Obrona Liverpoolu wykazała się alarmującą podatnością na kontrataki w meczu z Bournemouth
- Marc Guehi z Crystal Palace wydaje się bardziej potrzebnym wzmocnieniem dla „The Reds” niż nowy napastnik
Obrona – prawdziwa pięta achillesowa Liverpoolu
Piątkowy mecz z Bournemouth obnażył wszystkie defensywne problemy Liverpoolu. Jamie Carragher nie krył swojego zaniepokojenia po spotkaniu, podkreślając podatność drużyny na szybkie kontrataki – oba gole Bournemouth padły właśnie po błyskawicznych akcjach ofensywnych. Virgil van Dijk ponownie wyglądał niezwykle niepewnie, podobnie jak podczas przegranej w Community Shield z Crystal Palace.
Arne Slot częściowo usprawiedliwił problemy brakiem Ryana Gravenbercha i niewystarczającą formą fizyczną Alexisa Mac Allistera. Jednak najbardziej niepokojąca była postawa Ibrahimy Konate, który zaprezentował katastrofalny poziom, stawiając pod znakiem zapytania sens walki o przedłużenie jego kontraktu. Liverpool wydaje się bardziej potrzebować nowego środkowego obrońcy niż napastnika.
Hugo Ekitike zasługuje na szansę
Podczas gdy wszyscy mówią o Isaku, warto zauważyć, że Hugo Ekitike błyskawicznie zaaklimatyzował się w Liverpoolu. 23-letni Francuz zdobył już dwa gole i zaliczył asystę w swoich pierwszych dwóch oficjalnych występach. Co więcej, zarówno w meczu z Palace, jak i z Bournemouth było widać, jak bardzo spada skuteczność ofensywna zespołu po jego zejściu z boiska.
Liverpool ma również świetnie dysponowanego Cody’ego Gakpo, który wygląda na zawodnika gotowego do wielkiego sezonu na swojej ulubionej pozycji na skrzydle. Sprowadzenie Isaka za rekordową kwotę zmusiłoby albo Ekitike do roli rezerwowego, albo przesunięcia na lewe skrzydło kosztem Gakpo. Czy to naprawdę ma sens?
Marc Guehi powinien być priorytetem transferowym Liverpoolu. Kapitan Crystal Palace, mimo że nie jest wysokim obrońcą, udowodnił swoją wartość zarówno w Premier League, jak i podczas Euro 2024, gdzie był jednym z najlepszych zawodników reprezentacji Anglii. Guehi mógłby natychmiast zastąpić Konate w podstawowym składzie i w przyszłości przejąć rolę lidera obrony po Van Dijku.
Oczywiście, można zrozumieć, dlaczego Liverpool jest zainteresowany Isakiem. Był jednym z najlepszych napastników Premier League w poprzednim sezonie i istnieje przekonanie, że mógłby wznieść swoją grę na jeszcze wyższy poziom w prawdziwie elitarnym zespole. Klub jest również w dobrej sytuacji finansowej, która pozwoliłaby na rekordowy transfer bez naruszenia zasad Finansowego Fair Play.
Jednak pragmatyczne podejście sugeruje, że Liverpool powinien raczej pozyskać niedrogiego napastnika rezerwowego i skupić się na wzmocnieniu obrony. Jeśli „The Reds” przegrają z Newcastle w poniedziałek, prawdopodobnie będzie to wynik problemów w obronie, a nie braku jakości w ataku.

