Alessandro Bastoni nie kryje rozczarowania po derbach Mediolanu. Inter zdominował swoich lokalnych rywali pod względem statystyk, posiadania piłki i stworzonych okazji, a mimo to to AC Milan triumfował dzięki trafieniu Christiana Pulisica. Obrońca Nerazzurrich wprost przyznał, że to porażka trudna do przełknięcia – szczególnie gdy zespół gra dobrze, ale opuszcza murawę bez punktów.

W skrócie:
- Inter przegrał derby mimo dominacji w posiadaniu piłki, strzałach i rzutach rożnych
- Alessandro Bastoni skrytykował Milan, twierdząc że rywale stworzyli tylko jedną okazję – tę, która zakończyła się golem
- Czwarta porażka w sezonie Serie A zepchnęła Inter na czwarte miejsce w tabeli
Statystyki kłamią? Inter dominował, ale przegrał
Liczby nie pozostawiają wątpliwości – Inter zdominował niedzielne derby pod każdym względem. Drużyna Cristiana Chivu wykonała dziewięć rzutów rożnych i oddała pięć celnych strzałów, podczas gdy Milan mógł pochwalić się zaledwie jednym kornerem i trzema strzałami w światło bramki. Posiadanie piłki? Oczywiście po stronie Nerazzurrich. A jednak to właśnie Milan zdobył trzy punkty, a bohaterem został Christian Pulisic, który w 54. minucie strzelił jedynego gola spotkania.
Alessandro Bastoni, który u boku Francesco Acerbiego stanowi defensywny fundament zespołu, nie potrafił ukryć frustracji. Dla 26-letniego obrońcy ten typ porażki boli najbardziej – gdy twój zespół gra dobrze, kontroluje mecz, ale wraca do domu z pustymi rękami. To nie jest sytuacja, w której można powiedzieć „zasłużenie przegraliśmy” i ruszyć dalej. To porażka, która zostawia niedosyt i mnóstwo pytań bez odpowiedzi.
Bastoni bez ogródek: „Nie pamiętam żadnej ich sytuacji oprócz gola”
Obrońca Interu nie gryzł się w język, oceniając występ rywali z San Siro. W rozmowie z RAI powiedział:
„Trudno mi dokonać trzeźwej analizy tego meczu, nie pamiętam żadnych czystych sytuacji dla nich oprócz gola. Przepraszam, będziemy musieli przeprowadzić trzeźwą analizę, nawet jeśli czasami szukanie odpowiedzi na takie porażki boli. Czasami wolisz przegrać wyraźnie, żeby mieć przestrzeń do poprawy, tym razem dla mnie poza tym co się wydarzyło, zagraliśmy dobry mecz.”
Bastoni kontynuował swoją szczerą ocenę, porównując niedzielną porażkę z wcześniejszymi meczami sezonu:
„Nie wiem, w Neapolu były istotne zaniedbania, z Juve i Milanem niewiele jest do powiedzenia. Powinienem to też obejrzeć ponownie, ponieważ na boisku odczucia są czasami inne. Ale wydaje mi się, że przynajmniej byliśmy równi. Innym razem mieliśmy poczucie bycia podatnymi na straty, tym razem byliśmy tam. Mieliśmy odwagę, trzymając się jeden na jeden z [Rafaelem] Leao i Pulisicem. Nie było poczucia, że możemy stracić gole.”
To czwarta porażka Interu w kampanii Serie A, co zepchnęło drużynę na czwarte miejsce w tabeli. Co boli jeszcze bardziej? Zwycięstwo mogło – choćby tymczasowo – wynieść ich na szczyt rozgrywek. Bastoni jednak próbuje zachować perspektywę:
„To sygnał ostrzegawczy, ponieważ cztery porażki to dużo, ale myślę też, że porażki trzeba analizować. Byłbym znacznie bardziej zaniepokojony, gdybym widział Inter poza grą mentalnie lub bez charakteru. Tego nie widzę. Dopóki jest ta mentalność i ten duch, jestem pewien, że wszystko będzie dobrze.”
Trener Chivu przyznaje błędy, ale broni swojej drużyny
Podczas gdy Bastoni mówił o konieczności gruntownej analizy, trener Christian Chivu nie ukrywał rozczarowania rezultatem:
„Frustracja nie dotyczy tylko tego, co stworzyliśmy, to wydajność, koncentracja, ponieważ prawie nie pozwoliliśmy na żadne kontrataki, mimo że wiedzieliśmy, że dwaj napastnicy mogą sprawić nam problemy. Ten jeden raz, gdy straciliśmy drugą piłkę w środku pola, strzelili gola. To jest piłka nożna. Biorę ze sobą dobry występ, ponieważ chłopcy walczyli do końca, pomimo rozczarowania straconym golem i frustracji po dwukrotnym trafieniu w słupek. Próbowali strzelić gola na każdy możliwy sposób i to jest duch, który chcę widzieć.”
Trener Interu otwarcie przyznał, że cztery porażki w dwunastu kolejkach to zdecydowanie za dużo:
„Kiedy ponosisz czwartą porażkę w 12 rundach, to za dużo. Jednak tabela jest wciąż dość wyrównana, więc jesteśmy tam i musimy poradzić sobie z tą frustracją, ponieważ przegrana w takim meczu może zostawić ślad.”
Chivu zakończył swoją wypowiedź, podkreślając kolektywną odpowiedzialność i konieczność szybkiego powrotu do formy:
„Wszyscy jesteśmy w tym razem i wszyscy jesteśmy odpowiedzialni, na dobre i na złe. Wszyscy mogliśmy zrobić to lepiej, mogliśmy strzelić wcześniej lub lepiej radzić sobie w momentach meczu. Naszym obowiązkiem teraz jest wstać z kolan, ponieważ we wtorek mamy równie ważny mecz.”
Inter udaje się teraz w niedzielę zmierzyć z Pisą w Serie A, ale to wtorkowe starcie – prawdopodobnie w europejskich rozgrywkach – będzie kluczowe dla odbudowania mentalności zespołu. Czy Nerazzurri potrafią przekuć swoją statystyczną dominację na realne zwycięstwa? Czas pokaże, czy słowa Bastoniego o charakterze i duchu zespołu przełożą się na punkty w nadchodzących tygodniach.
