Legenda FC Barcelony, Andrés Iniesta, znalazł się w centrum skandalu finansowego w Ameryce Południowej. Prokuratura w Peru oskarża byłego mistrza świata o oszustwo na kwotę ponad pół miliona euro. Firma należąca do słynnego pomocnika miała zorganizować serię wydarzeń rozrywkowych, które nigdy się nie odbyły, a pieniądze inwestorów zniknęły bez śladu.

W skrócie:
- Prokuratura w Peru oskarża Iniestę o oszustwo na kwotę około 518 tysięcy euro w związku z nieodbyłymi imprezami rozrywkowymi
- Firmy należące do piłkarza, Never Say Never Barcelona i NSN Sudamérica, miały zorganizować mecze piłkarskie i festiwal K-pop, które zostały odwołane bez zwrotu pieniędzy
- Iniesta nie skomentował jeszcze publicznie oskarżeń, jednak źródła bliskie piłkarzowi twierdzą, że został „źle pokierowany przez niewłaściwe osoby”
Jak prestiż legendy futbolu został wykorzystany do oszustwa?
Andrés Iniesta, człowiek który strzelił zwycięskiego gola w finale mistrzostw świata 2010 i zdobył niezliczone trofea z Barceloną, teraz stoi przed poważnymi oskarżeniami. Według holenderskiego De Telegraaf, światowa sława piłkarza została wykorzystana do przyciągnięcia peruwiańskich przedsiębiorców do inwestycji w projekty rozrywkowe, które nigdy nie ujrzały światła dziennego.
Firmy należące do Iniesty – Never Say Never (NSN) Barcelona i jej oddział NSN Sudamérica – miały być organizatorami kilku głośnych wydarzeń. Wśród obiecanych imprez znalazł się towarzyski mecz piłkarski z udziałem gwiazd międzynarodowej sceny oraz festiwal muzyki K-pop. Żadne z tych wydarzeń się nie odbyło. Co więcej, prokuratorzy twierdzą, że festiwal Upa Upa Fest wprawdzie się odbył, ale wygenerował znaczące straty finansowe, co w konsekwencji doprowadziło do odwołania meczu legend oraz planowanego spotkania towarzyskiego między Cienciano a Nacional de Quito.
Emilio Lozano, jeden z poszkodowanych inwestorów, w rozmowie z programem „Y ahora Sonsoles” nie ukrywał rozgoryczenia:
Nie otrzymaliśmy żadnego powiadomienia. Dowiedzieliśmy się, że firma jest w likwidacji. Nigdy nie wzięli odpowiedzialności za nic, mimo że rzekomo mieli to zrobić.
Czy Iniesta wiedział o oszustwie?
Sytuacja stawia pod znakiem zapytania, czy sam Iniesta był świadomy malwersacji, czy raczej stał się ofiarą nieuczciwych współpracowników. Hiszpańska stacja La Sexta donosi, że były zawodnik Barcelony jest „dotknięty” całą sprawą. Źródła zbliżone do piłkarza przekonują, że został „źle pokierowany przez niewłaściwe osoby, co zaszkodziło jemu samemu i osobom trzecim”.
Obrońcy Iniesty zaprzeczają oskarżeniom, jednocześnie przyznając, że jedna z zaangażowanych firm „jest w trakcie likwidacji, aby spłacić wszystko, co pozostawili”. To jednak słaba pociecha dla peruwiańskich przedsiębiorców, którzy zainwestowali tysiące w projekty, które okazały się mirażem.
Prokuratura w Peru prowadzi obecnie śledztwo mające na celu ustalenie, czy „pieniądze zebrane w Peru zostały przelane na konta za granicą” oraz czy wizerunek Iniesty został celowo wykorzystany do zwabienia inwestorów. Według peruwiańskich mediów, śledczy podejrzewają, że:
prestiż [Iniesty] był używany wyłącznie do przyciągnięcia kapitału od peruwiańskich biznesmenów pod fałszywym pretekstem, że zostanie zainwestowany w wielkie wydarzenia, ale te wydarzenia nigdy się nie odbyły.
Co dalej z karierą pozasportową Iniesty?
Ironią losu jest fakt, że Iniesta niedawno mówił o swoich biznesowych ambicjach. W wywiadzie dla FourFourTwo wyznał, że pracuje nad różnymi projektami, w tym właśnie nad agencją Never Say Never (NSN), która teraz znajduje się w centrum skandalu. Były pomocnik wspominał także o firmie obuwniczej Mikakus Barcelona i inwestycji w duński klub Helsingor.
Sam Iniesta na razie milczy w sprawie oskarżeń. Prokuratura planuje zażądać dodatkowej dokumentacji od wszystkich zaangażowanych stron, co oznacza, że śledztwo jest dopiero na początkowym etapie. W najgorszym scenariuszu legenda futbolu może stanąć przed zarzutami karnymi, co byłoby spektakularnym upadkiem z piedestału dla jednego z najbardziej szanowanych piłkarzy w historii.
Sprawa rzuca cień na reputację sportowca, który przez lata był symbolem fair play i sportowej elegancji. Pytanie brzmi: czy Iniesta był nieświadomą ofiarą oszustów wykorzystujących jego nazwisko, czy też aktywnie uczestniczył w procederze? Odpowiedź na to pytanie poznamy dopiero po zakończeniu śledztwa prowadzonego przez peruwiańską prokuraturę.

