Iga Świątek zabrała głos w sprawie bulwersującej sytuacji, która miała miejsce podczas US Open 2025 z udziałem Kamila Majchrzaka. Po tym, jak dorosły mężczyzna zabrał dziecku czapkę przeznaczoną dla niego przez polskiego tenisistę, w sieci zawrzało. Świątek, zapytana o swoje podejście do rozdawania pamiątek fanom, jasno określiła swoje zasady i skomentowała kontrowersyjne zachowania niektórych kibiców.

W skrócie:
- Podczas US Open 2025 doszło do incydentu, w którym dorosły mężczyzna zabrał czapkę, którą Kamil Majchrzak chciał podarować młodemu fanowi.
- Iga Świątek stwierdziła, że stara się być sprawiedliwa, rzucając pamiątki bezpośrednio w kierunku wybranej osoby, aby uniknąć podobnych sytuacji.
- Polska tenisistka przyznała, że sama jako dziecko marzyła o „spoconym ręczniku” Rafaela Nadala i potępia sytuacje, w których dorośli zabierają pamiątki przeznaczone dla dzieci.
Iga Świątek o ciemnej stronie relacji z fanami. „Staram się być fair”
Burzę w tenisowym świecie wywołała sytuacja po meczu drugiej rundy US Open 2025, w którym Kamil Majchrzak pokonał Karena Chaczanowa, odnosząc największe zwycięstwo w karierze. Po spotkaniu Polak podszedł do trybun, aby rozdawać autografy. Kiedy młody chłopiec poprosił go o czapkę, 29-letni tenisista bez wahania ją zdjął i chciał mu ją wręczyć.
Niestety, w momencie gdy Majchrzak wyciągnął rękę z czapką w stronę dziecka, stojący obok dorosły mężczyzna błyskawicznie ją przechwycił. Chłopiec był wyraźnie zszokowany, ale mężczyzna zignorował jego reakcję. Sam Majchrzak, zajęty podpisywaniem innych przedmiotów, nie zauważył całego zdarzenia.
W związku z tym incydentem Iga Świątek została zapytana na konferencji prasowej o swoje podejście do rozdawania pamiątek. Wyjaśniła, że ma świadomość, iż często dochodzi do przepychanek, dlatego stara się rzucać przedmioty bezpośrednio do osoby, której chce je dać.
„Zazwyczaj siedem osób wyciąga ręce po jedną rzecz, a jeśli na przykład jest to dziewczynka, a chłopcy mają dłuższe ramiona, to ona jej nie złapie. Ale ja zwykle rzucam ją w kierunku osoby, która ma ją dostać. Staram się być sprawiedliwa. Ale nie wybieram osoby przypadkowo albo tej, która krzyczy najgłośniej. Wiem, że to nie jest sprawiedliwe, ale oczywiście nie wszyscy będą zadowoleni” – powiedziała Świątek.
„Sama chciałabym spocony ręcznik Rafy”. Co Iga myśli o pamiątkach?
Była liderka światowego rankingu odniosła się również do pytania, czy czuje się niekomfortowo, gdy fani proszą o jej przepocone ręczniki meczowe. Z uśmiechem odpowiedziała, że sama, będąc dzieckiem, marzyła o zdobyciu takiej pamiątki od swojego idola, Rafaela Nadala.
Świątek podkreśliła jednak, że absolutnie nieakceptowalne jest, gdy próbuje wręczyć pamiątkę dziecku, a ta zostaje mu odebrana przez dorosłego kibica.
„Chciałabym mieć spocony ręcznik Rafaela, kiedy byłam dzieckiem. Więc nie. No cóż, czasami jest dziwnie, kiedy próbuję coś dać dziecku, a dorosły to łapie. Wtedy próbuję powiedzieć: „Daj spokój, nie o to w tym chodzi” – dodała.
Na tegorocznym US Open 2025 Świątek jest rozstawiona z numerem drugim i dotarła już do ćwierćfinału, pokonując kolejno Emilianę Arango (6-1, 6-2), Suzan Lamens (6-1, 4-6, 6-4), Annę Kalinską (7-6(2), 6-4) oraz Jekaterinę Aleksandrową (6-3, 6-1).
W walce o półfinał Świątek zmierzy się z rozstawioną z numerem ósmym Amandą Anisimovą. Obie tenisistki spotkały się wcześniej tylko raz, w finale Wimbledonu 2025, gdzie Polka triumfowała w spektakularnym stylu 6-0, 6-0, zdobywając swój pierwszy tytuł w Londynie.

