Iga Świątek, najwyżej rozstawiona tenisistka w rozpoczętym w środę turnieju WTA 1000 w Pekinie, jasno określiła swoje priorytety na azjatycką część sezonu. Polka nie skupia się na odzyskaniu pierwszego miejsca w rankingu WTA, lecz na przygotowaniu do kończącego sezon turnieju masters w Rijadzie. Świątek podkreśla, że koncentracja na rankingu nie jest optymalnym podejściem, gdyż to „tylko liczby”.

W skrócie:
- Iga Świątek rozpoczyna turniej WTA 1000 w Pekinie z wolnym losem w pierwszej rundzie
- Polka nie koncentruje się na odrabianiu 2972 punktów straty do nieobecnej w Pekinie Aryny Sabalenki
- Po zwycięstwie w Seulu, tenisistka jest pozytywnie nastawiona do dalszej części sezonu, z głównym celem w postaci WTA Finals w Rijadzie
Ranking to tylko liczby – filozofia Świątek
Iga Świątek po przybyciu do Pekinu wyjaśniła swoje podejście do rywalizacji:
„Wiem, że zbytnie skupianie się na rankingu nie jest dobrym rozwiązaniem. W końcu to tylko liczby. Ważne, żeby czuć swój tenis, starać się poprawiać swoją grę na korcie, a rezultaty przyjdą same później”.
Polka zacznie swój udział w turnieju prawdopodobnie w sobotę, a jej pierwszą przeciwniczką będzie zwyciężczyni czwartkowego starcia między Chinką Yue Yuan a Julią Putincewą z Kazachstanu. Druga tenisistka światowego rankingu ma świetne wspomnienia z Pekinu, gdzie triumfowała w 2023 roku. Ten sukces, jak przyznała, dodał jej pewności siebie w trudnym okresie po US Open, gdy straciła prowadzenie w rankingu WTA.
Azjatyckie tournee szansą na odrobienie strat
Świątek rozpoczęła azjatycką podróż od zwycięstwa w Seulu, co pozytywnie nastawiło ją do dalszej części sezonu. W kontekście rankingu sytuacja Polki wygląda obiecująco – traci ona 2972 punkty do prowadzącej Aryny Sabalenki, jednak Białorusinka nie wystąpi w Pekinie, przez co straci 215 punktów za ubiegłoroczny ćwierćfinał.
Sama Świątek może zdobyć aż 1000 punktów w przypadku zwycięstwa, ponieważ w poprzedniej edycji turnieju nie uczestniczyła. Jest to więc doskonała okazja do znaczącego zmniejszenia straty do liderki.
24-letnia tenisistka zwróciła również uwagę na korzystną zmianę w kalendarzu WTA. Finałowa impreza Billie Jean King Cup w Shenzen została przeniesiona na początek azjatyckiej części sezonu, zamiast odbywać się w listopadzie po WTA Finals. „Potrzebujemy tego czasu dla naszych organizmów” – podkreśliła Świątek, doceniając możliwość prawdziwego odpoczynku przed kolejnym rokiem rywalizacji.
