Iga Świątek opuściła Seul po zwycięstwie w turnieju WTA 500. Polka pokonała w finale Jekatierinę Aleksandrową 1:6, 7:6 (3), 7:5, zdobywając swój 25. tytuł w karierze. Tuż przed wylotem podzieliła się wzruszającym pożegnaniem z Koreą Południową w mediach społecznościowych.

W skrócie:
- Iga Świątek opublikowała pożegnalny post z Seulu, dziękując za gościnność i atmosferę
- Polka wygrała turniej WTA 500, pokonując w finale Jekatierinę Aleksandrową po dramatycznym meczu
- Seul ma szczególne znaczenie dla rodziny Świątków – ojciec Igi, Tomasz, startował tam w igrzyskach olimpijskich w 1988 roku
Trudny finał i wzruszające pożegnanie
We wtorkowy poranek Iga Świątek podzieliła się w mediach społecznościowych informacją o opuszczaniu Seulu. „Ostatni dzień w Seulu. To niesamowite miasto, kultura i niezwykle życzliwi ludzie” – napisała polska tenisistka na Instagramie. Ten emocjonalny post spotkał się z natychmiastową reakcją fanów, z których wielu żartobliwie sugerowało, że po tym triumfie Iga stała się „honorową Koreanką”.
Świątek ma powody do zadowolenia po swoim pobycie w Korei Południowej. Turniej WTA 500 w Seulu zakończył się jej zwycięstwem, choć finałowy mecz z Rosjanką Jekateriną Aleksandrową był niezwykle wymagający. Polka przegrała pierwszego seta 1:6, by później odwrócić losy spotkania, wygrywając kolejne partie 7:6 (3) i 7:5.
„Przede wszystkim chcę pogratulować Jekaterinie za świetny tydzień i wspaniały finał. Szczerze mówiąc, nie wiem, jak wygrałam, bo grałaś świetnie, a ja walczyłam o przetrwanie” – przyznała szczerze Świątek podczas ceremonii wręczenia nagród, doceniając poziom swojej przeciwniczki.
Rodzinne związki z Seulem i jubileuszowy triumf
Zwycięstwo w Seulu ma dla Świątek dodatkowy, sentymentalny wymiar. To właśnie w tym mieście w 1988 roku jej ojciec, Tomasz Świątek, uczestniczył w igrzyskach olimpijskich. Ta rodzinna historia z pewnością sprawiła, że wygrana w stolicy Korei Południowej była dla polskiej tenisistki jeszcze bardziej wyjątkowa.
Triumf w Seulu to jednocześnie 25. tytuł w karierze Igi Świątek. Polska liderka światowego rankingu potwierdziła swoją dominację w kobiecym tenisie, pokazując niezwykłą determinację w trudnych momentach finałowego meczu. Mimo fatalnego początku, zdołała odwrócić losy spotkania i przypieczętować swój pobyt w Korei Południowej kolejnym trofeum.
Ten sukces z pewnością zostanie w pamięci zarówno Igi, jak i koreańskich kibiców, którzy mieli okazję zobaczyć najlepszą tenisistkę świata w akcji. „Nigdy tu nie byłam, więc doświadczenie tej świetnej atmosfery, wszystkiego w Korei było przyjemnością” – podkreśliła Świątek, żegnając się z Seulem i jego mieszkańcami.

