Liverpool prowadzi intensywne działania na rynku transferowym tego lata, a najnowszym celem „The Reds” jest Alexander Isak z Newcastle United. W kontekście potencjalnego transferu szwedzkiego napastnika odżyła kontrowersyjna wypowiedź byłego trenera Liverpoolu, Jurgena Kloppa, który kiedyś krytycznie wypowiadał się o finansowych możliwościach Newcastle, Man City i PSG, twierdząc, że Liverpool nie może z nimi konkurować pod względem wydatków.

W skrócie:
- Liverpool po wydaniu już prawie 300 milionów funtów tego lata jest zainteresowany transferem Alexandra Isaka z Newcastle
- Kontrowersyjna wypowiedź Jurgena Kloppa o „klubach bez limitu finansowego” powraca w nowym kontekście
- Isak miał poinformować Newcastle, że chce rozważyć swoje opcje transferowe tego lata
Od krytyki do naśladowania – Liverpool na rynku transferowym
Jeszcze kilka lat temu Jurgen Klopp głośno krytykował kluby takie jak Newcastle, Manchester City czy Paris Saint-Germain za ich możliwości finansowe. Niemiec twierdził wówczas, że Liverpool musi działać inaczej, skupiając się na młodych talentach i perspektywicznych zawodnikach, ponieważ „nie może zachowywać się jak oni”.
„Nikt nie może konkurować z City pod tym względem. Mają najlepszy zespół na świecie i sprowadzają najlepszego napastnika na rynku. Bez względu na koszty, po prostu to robią” – mówił wówczas Klopp, odnosząc się prawdopodobnie do transferu Erlinga Haalanda.
Szczególnie interesująca w obecnym kontekście jest jego wypowiedź o Newcastle:
„Słyszałem, że ktoś z Newcastle powiedział, że 'nie ma limitu dla tego klubu’. Tak, ma absolutną rację, nie ma limitu dla Newcastle. Gratulacje, niektóre inne kluby mają limity”.
Tymczasem po odejściu Kloppa Liverpool prowadzi niezwykle aktywną politykę transferową. „The Reds” wydali już prawie 300 milionów funtów tego lata, sprowadzając m.in. Floriana Wirtza za 116 milionów i Hugo Ekitike za początkową kwotę 69 milionów funtów. Mimo to, klub z Anfield nie zamierza na tym poprzestać i interesuje się gwiazdą Newcastle – Alexandrem Isakiem.
Szwedzki napastnik, który błyszczał w poprzednim sezonie Premier League, miał podobno poinformować władze „Srok”, że chce rozważyć swoje opcje transferowe. Liverpool wydaje się być gotowy na złożenie oferty, która byłaby rekordowa w skali brytyjskiego futbolu.
Co ciekawe, jeszcze w poprzednim oknie transferowym Liverpool zachowywał się bardzo powściągliwie, sprowadzając jedynie Giorgiego Mamardaszwilego za 25 milionów funtów i Federico Chiesę za początkową kwotę 10 milionów. Zmiana podejścia jest więc drastyczna i stoi w kontraście do filozofii, którą tak mocno podkreślał Klopp podczas swojej kadencji.
Fani Newcastle i innych klubów nie omieszkali wytknąć Liverpoolowi tej niespójności, przypominając słowa Kloppa sprzed kilku lat. Czy „The Reds” faktycznie zdecydują się na próbę pozyskania Isaka? Jeśli tak, będzie to nie tylko sportowe wzmocnienie, ale również symboliczne odejście od polityki transferowej, którą przez lata promował ich były niemiecki szkoleniowiec.


Słabo autor artykułu przygotował się bo nic nie wspomniał że LFC w ostatnich okienkach mało wydała, a Mamadachwili został zakupiony wcześniej.
Warto czasem przygotować się zajrzeć do Wuja Google itp. Panie Zając
Dokładnie parę miesięcy pewnie się zajmuje piłka angielską to skąd może wiedzieć…
Bzdury bzdury bzdury. Jedno okienko nic nie zmienia w filozofii The Reds. Przez kilka okienek transferowych wydali tak mało, że teraz mogą wydać i z 450 a może i 500 mln funtów szterlingow zarabiając po drodze na sprzedazy kilku zawodników. Trzeba się wglebic w sedno a nie wyciągać jedna wypowiedź wielkiego trenera. Poczekaj gościu na okienko zimowe i następne letnke a może coś do Ciebie dotrze skoro nie widziałeś ile wydały inne kluby w ostatnich dwóch latach w porównaniu do Liverpoolu. Rzucić haslo i niech gawiedz czyta niczym z gówna wyborczego.
Mi się wydaje, ze odejście Trenta zmieniło podejście Liverpoolu na temat transferów. Moim zdaniem chcą wysłać w świat sygnał, ze to Oni są klubem docelowym. A nie Real.
Moim zdaniem to widmo odejścia Van Dijka i Salaha dało im do myślenia, że muszą znaleźć zastępstwo za nich, bo cały czas mówiłem że jak oni by odeszli to mogliby się bić co najwyżej o środek tabeli
Autor tekstu, jest mocno odklejony od rzeczywistości i nie zna się na finansach. Liverpool wydaje dziś to, co oszczędzał w poprzednich latach. Żeby wyjść na zero w FFP Liverpool może wydać jeszcze około 300 milionów przy założeniu sprzedaży Diaza i Elliota (czysty zysk)
Przecież on to powiedział kilka lat temu, od tamtej pory sporo się zmieniło.